wtorek, 30 grudnia 2008

świąteczne







Skończyłam sweterek dla błękitnej lali, nad którym prace ciągnęły się w czasie przeprowadzki i w najdziwniejszych chwilach. Wymyśliłam lalę pomarańczowo- wrzosową ale po buncie maszyny do szycia dysponuje samą "skórą". Uuu... bolesne skojarzenie. A później zrobiło się malinowo:) Kubka z Mikołajem używamy cały rok a lubię kiedy ten kubek ma sens przez kilka dni:)

czwartek, 11 grudnia 2008

zima





Widok z okna, moje zaleganie w łóżku i Marcepan. Kot rozwiazuje zagadkę: gdzie znika woda? i jest zupełnie nieustraszony:) nawet... siadł w brodziku! A potem zapomniał o znikającej wodzie i wylizywał mokre łapy.

piątek, 5 grudnia 2008

środa, 3 grudnia 2008

chaos








Wszędzie jeszcze przeprowadzkowy bałagan, trochę deszczu i kilka złapanych promieni słonecznych.