czwartek, 31 grudnia 2009

jeszcze 2009

Przez ładnych kilka dni nie siedziałam przy komputerze i było bardzo bardzo miło (nie wiem czy z powodu przemiłych świąt czy odmianę i małe zerwanie z wirtualnym światkiem). Jednak myślę, że dla porządku trzeba o tym czasie coś wspomnieć:)
Było spokojnie, rodzinnie, dwa razy przejechaliśmy całą Polskę ale wcale mi to nie przeszkadzało:) Na początku było tak:



Póżniej w ramach wycieczek krajoznawczych oglądaliśmy starą synagogę i cmentarz żydowski w Krzepicach:





i pozostałości po zamku w Dankowie:


łąki i pola:


zalegaliśmy też z Marcepankiem na kanapie nie mówiąc o tym że szyłam i robiłam na drutach nieustająco ale o tym będzie chyba w nowym roku:)
Życzę Wam wszystkim wspaniałej zabawy dziś (albo innej wedle uznania) i dziękuję że tu zaglądaliście/ łyście w 2009. Z nadchodzącym 2010 (jak ja się przestawię, żeby to pisać?) przychodzi pewnie dużo niespodzianek. Wierzę i życzę, żeby były jak najlepsze.

środa, 23 grudnia 2009

kreacja






Lodowe gwiazdki na szybie są z poniedziałku, dzisiaj wszystko się topi, kapie ale nadal pada śnieg. Suknia balowa to jeszcze jedno świąteczne zamówienie, skończone w ostatniej chwili:) Może być dla królowej śniegu, prawda?

wtorek, 22 grudnia 2009

trzy siostry Fruzi




Mała seria weekendowa z lalo-lulankami czyli Lalolula Walentyna, Lalolula Mandaryna i Lalolula Purpulencja. Wszystkie już w sklepie, zapraszam!

poniedziałek, 21 grudnia 2009

lalala







Przedświątecznie przekornie jest u mnie i pastelowo dość. Skusiły mnie pudrowe cukierki w osiedlowym sklepie (samym wyglądem! a co dopiero smak...) Kwieciste sukienki są prawie wiosenne ale już niedługo tak:)

poniedziałek, 14 grudnia 2009

lulana






Lulana na zamówienie dla małej Zosi. Miała być w drobniutkie kwiatki, a że drobnych kwiatków u mnie pod dostatkiem, wyszly dwie... podobno teraz ciężko się Mikołajowi zdecydowac:)

wieczór z pierniczkami








Na wspólne pieczenie, ozdabianie pierniczków, ciasteczek i picie grzanego wina zaprosiłam wczoraj dwie Kasie. Bawiłyśmy się świetnie a Tomek zrobił kilka zdjęć. Dostałam też własnoręcznie zrobionego anioła (niejednego nawet):)

czwartek, 10 grudnia 2009

faworyt







Ostatnio dostaję trudne zadania/ zamówienia świąteczne na lulany i bardzo się staram, żeby coś z nich wynikło ciekawego:) Tym razem chodziło o dwuletniego Tomka, któremu podobały się koty ze sklepu oraz czteroletnią Ingę, której podobały się tak różne zabawki, że nie miałam pojęcia co z tym wszystkim zrobić. Po pierwsze Lala Błąkitna, po drugie Senny Zbyszek a potem wszystkie z czerwonymi elementami:) Powstała więc kobieca wersja Zbyszka- niebiesko- czerwona w dodatku. Za to kot... kot jest moim faworytem ze wszystkich kotów, które dotychczas uszyłam, więc chyba będzie ich więcej:)