wtorek, 28 lipca 2009

lila róż





Morze wieczorem jak mokry wieloryb a z jarmarku dominikańskiego już mam pamiątki. Liliowe szklane kółka (szkło podobno z masek gazowych bo kółka się ciężko wycina- jak powiedział pan sprzedający) i starą porcelanę dla lalek, której domyć nie mogę. Ale skala jest dobra:)

poniedziałek, 27 lipca 2009

fryzura






Nie mogę się oprzeć dorabianiu fryzury mojej nowej porcelanowej panience (kształt ma ćmielowski a rysy z Kaszub). Skanuję też bardzo stare slajdy... niektóre są śmieszne.

niedziela, 26 lipca 2009

szerokie spojrzenie




Zrobiliśmy sobie dziś mały plener fotograficzny na mojej rodzinnej Zaspie... z tym że moje fotki są jeszcze na kliszy. Powyższe robił Tomek:)

środa, 22 lipca 2009

zamiast wakacji





Kilka dzisiejszych przyjemności:)

znowu święto




Nigdy nie sądziłam, że na tym blogu pojawi się jakiś samochód, bo fanką motoryzacji nie jestem:) ale usłyszałam dzisiaj, że mamy święto malucha (małego fiata) i wspomnienia wróciły... Mieściliśmy się w naszym pięknym czerwonym maluszku z rodzicami i bratem oraz psem jadąc na wakacje w sposób niepojęty. Niestety z archiwów fotograficznych znalazłam tylko zdjęcie gdzie maluszek pojawił się przypadkiem, główną bohaterką była Aza, nasza dalmatynka. To było jakieś 25 lat temu:) Świętujmy!

niedziela, 19 lipca 2009

mały domek





Tym razem w skali 1:6 i jeszcze bardzo pusty ale już mam pierwszą roślinę doniczkową od mamy:) Domek jest własnoręcznie zrobionym prezentem od Tomka:)

sobota, 18 lipca 2009

tour




Tak się jakoś zlożyło, że wszyscy moi ukochani mężczyźni są zafascynowani kolarstwem szosowym. Z okazji trwającego Tour de France tato, brat i Tomek dostali wczoraj specjalne koszulki domowej produkcji. Ja też musiałam się przebrać na chwilę:)

piątek, 17 lipca 2009

Gdynia Design Days








Wczoraj wybraliśmy się do Gdyni zobaczyć jak się mają dni designu. Pierwszy kontener to projekty studeckie naszego ASP:) Lampy szydełkowe i lampy Kafti (które już w zeszłym roku się w Gdyni pojawiły) a także miniaturki pantonów, które kusiły mnie strasznie (miniatury! wyglądały na skalę 1:5) ale kosztowały 140zł. Na koniec jeszcze wystawa w Muzeum Miasta Gdyni, parę kroków dalej... Zdjęcia autorstwa Tomka:)