sobota, 18 lipca 2009

tour




Tak się jakoś zlożyło, że wszyscy moi ukochani mężczyźni są zafascynowani kolarstwem szosowym. Z okazji trwającego Tour de France tato, brat i Tomek dostali wczoraj specjalne koszulki domowej produkcji. Ja też musiałam się przebrać na chwilę:)

3 komentarze:

hope's hopes pisze...

Hey,
Great blog. Liked your style, how do you able to write so beautifully. Would love to know...
PrincetonCryo for Liquid Nitrogen Storage and Cryogenic Dewars.

Katarzyna pisze...

każdy ma swoją bandę ;)

a co oznaczają czerwone kropki?

Aga Plieth pisze...

Hope's hopes, thank you for your sweet words:) and welcome on my blog!

Kasia, koszulki w kropy mają najlepsi "górale", wszyscy zresztą mają wesołe ubranka:)