poniedziałek, 17 sierpnia 2009

syrenka




Jedną z ukochanych lalek Matyldy była syrenka Arielka, pomyślałam więc, że czas przelożyc plastikowa syrenkę na moje szyte lale. Jedyne co jej zostało to wielki cyc:)



a tymczasem strasznie katarze, Marcepan za to czuje się świetnie:):):)

3 komentarze:

mszabla pisze...

Syrenka jest boska i to nie tylko moja opinia ale też znających się na rzeczy młodych dwóch dam. Pozdrawiam. Monika Szabla

Aga Plieth pisze...

Czesc Monika!:) Ale milo, ze sie odzywasz! Twoje damy za to sa przepiekne:) Usciski!

esef52 pisze...

też mam takiego kota!! taki sam - przynajmniej z tej perspektywy!