sobota, 21 listopada 2009

dzyń dzyń








Biegam sobie po mieście i napotykam takie piękne stare domofony, latające ryby i inne sliczności. W domu natomiast preparuję części małych kwiatków, takich jak tu:)

2 komentarze:

Katarzyna pisze...

ta ryba to chyba łosoś z restauracji "pod łososiem"?

Aga Plieth pisze...

Zgadza się Kasia:) a moi rodzice mieli Pod Łososiem wesele!