piątek, 12 czerwca 2009

u Konrada






Musiałam sfotografować koralikowe obrazki Konrada, które zostały mi zresztą dokładnie objaśnione:) Morze bąbelkowe i słonko łatwo jest odnaleźć, prawda? Ale była jeszcze tęcza i kroplki padające w różne strony i inne urokliwe rzeczy... Pożyczyłam znów kilka książek, ale o tym jutro.

biało- czerwony







Deser i czerwony sweter dla zajęczycy, który wreszcie skończyłam w ramach kończenia wszystkiego co niedokończone.