środa, 11 listopada 2009

świętujemy









Ostatnio dni są takie ciemne, że żadne zdjęcia się nie udają, ale szyję, szydełkuję i wymyślam w dalszym ciągu:) Znalazłam w lumpeksie wełnę z dawnych czasów z oryginalną etykietką (kiedys to były ładne projekty graficzne), wymyśliłam też nową fryzurę dla lal imitującą trwałą "na baranka", wygląda na to że się sprawdzi...