czwartek, 3 grudnia 2009

wracając do książek







Jako dziecko nie miałam akurat "WIERSZY POD CHOINKĘ" a muszę powiedzieć, że w wypadku tej książki wierszyki są równie udane jak ilustracje. Ilustracje (bardzo charakterystyczne) pani Ewy Salamon pamiętam za to z innych książeczek. Dawno temu podobały mi się bo były takie złożone i dobre do wpatrywania się w nie dłużej, teraz też je lubię, nie tylko z powodów sentymentalnych:) Znalezisko zeszłotygodniowe z antykwariatu oczywiście. Rok wydania 1983.