piątek, 24 grudnia 2010

Wesołych Świąt!

jeszcze kilka przedświątecznych obrazków

Zdjęcia zrobiłam kilka dni temu ale nie miałam ani chwili, żeby zajrzeć na bloga. Tym razem pokażę Wam kilka zimowych sweterków (które szczęśliwie zostały ukończone i wysłane w świat), sezonowe kolczyki i... mój serwis lalowy z najnowszym prezentem od brygady M3 (od Mikołaja, od Mikołaja!) czyli kubeczkami w dużym wymiarze. Teraz mogę pić herbatkę z lalami:) No to biegnę do kuchni! Miłego dnia Wam życzę!




czwartek, 16 grudnia 2010

młoda para

Przedstawiam Wam dziś rodziców Pani Alicji, którzy w święta obchodzą ważną rocznicę ślubu. Pierwszy raz szyłam młodą parę i pierwszy raz robiłam modelinowe obcasiki butkom:):):) Mam nadzieję, że się sobie spodobają. A moim kochanym czytelniczkom/ oglądaczkom bardzo dziękuję za dodawanie sił w komentarzach i za te cieplutkie słowa motywujące do dalszej zabawy. Chciałam odkopać stare zdjęcie z czasów kiedy sama miałam sweter z bałwankiem, ale gdzieś mi się akurat zawieruszyło i na razie nic z tego. Czas powiększyć kolekcję ubranek bo szykujemy komuś małą świąteczną niespodziankę.






piątek, 10 grudnia 2010

Kajtek i post poniekąd zbiorowy

Pewnego wieczoru przydarzyło mi się "odszycie" po raz trzeci psa Kajtka, którego w pierwotnej wersji zobaczyć można TU. Pozostałe prace też posunęły się do przodu o kilka kroków: skończyłam siostry Majkę i Amelkę, odkrywając przy okazji jak fajnie można uszyć butki ze skóropodobnego czegoś:) Muszę się zaopatrzyć w takie skórki, zamsze albo ich imitacje- na butki są idealne (łatwo się wkłada takie obuwie i zdejmuje). Poza tym szykuję kolekcję ubranek dla pewnej lali: sweter z bałwanem zrobiłam zainspirowana wspomnieniem o własnym swetrze z dzieciństwa. I jeszcze rajstopy dla panny młodej- to było trudne zagadnienie ale udało się, a panna młoda w całości i z panem do kompletu już wkrótce. Ogólnie mówiąc nadal chaos i dużo zabawy. Bardzo słonecznie Was pozdrawiam!









wtorek, 30 listopada 2010

o Włodku, który nie zostanie w skarpetach...

ale na razie jeszcze siedzi w skarpetach, choć jego żona i córka mają cudnej urody pantofelki:) Pokazuję Wam kolejną rodzinkę czyli Lilę, Jagnę i Włodka- wszyscy o sprecyzowanych zainteresowaniach, było więc konkretnie. Najdłużej czekali na uszycie przeze mnie Nikona, ale wreszcie się doczekali. Teraz jednak czekają na butki dla Włodka, bo Pani Lilia napisała, że w skarpetach nie może go puścić:):):)




poniedziałek, 29 listopada 2010

Julia i Zuzia

Obie dziewczyny w kitkach i z kokardkami, obie w różowych rajtuzach i pantofelkach. Największym wyzwaniem było zrobienie skrzydełek dla Julii, ale w końcu się udało. W dodatku są odpinane na zatrzask- jak to u przebranej wróżki:)





środa, 24 listopada 2010

włókno

Wczoraj widziałyście mój piękny stół (warstwy narastają!) a dziś czas na inny sekret:) Taki znowu wielki sekret to nie jest a mi się wydaje, że już o tym kiedyś mówiłam/ pisałam, ale jeśli nawet to napiszę jeszcze raz.  Aniarozella pytała czym wypycham lale i inne miękkie stwory. Wypycham tak zwanym włóknem poliestrowym czyli potocznie najzwyklejszym wypełniaczem do poduszek. Kupuję w Jysk (przymknijcie oko na reklamę) takie wielkie wielkie poduchy pełne wypełniacza, które poszewkę mają z fizeliny (też się przydaje) a kosztują 9.90 za sztukę i starczają na długo. Wprawdzie chciałabym się przestawić albo chociaż popróbować z bardziej naturalnymi materiałami ale nigdy nic takiego nie widziałam w żadnym sklepie więc trzymam się jedynej opcji jaka dawno temu przyszła mi do głowy. A na zdjęciach dzisiejszych widać jak ten "puch" wygląda:)


wtorek, 23 listopada 2010

w świetle poranka...

Kochane, bardzo dziękuję Wam za komentarze pod wczorajszym postem i opinie o ewentualnych nowych oczach:) Sama nie wiem co z nimi będzie. Mam dwie pary i na pewno zużyję tą drugą z wielką przyjemnością, ale rys charakterystyczny dla MOICH lal to to pewnie nie będzie. A może muszę się na nie napatrzeć jeszcze? Tymczasem, żeby opisać Wam chaos, który mnie otacza- aktualne zdjęcie stołu:) i już zmykam.

poniedziałek, 22 listopada 2010

utonęłam:)

Znikłam, zamilkłam i utonęłam całkowicie w przedświątecznych zamówieniach i coś mi się wydaje, że nie zdołam się poprawić w najbliższym czasie. Ale oczywiście jestem na chwilkę by pokazać Wam nową parę Tanię i Wojtka. Pierwszy raz robiłam lalowy zegarek (z guzika!) i przerabiałam buteleczkę po maleńkiej Finlandii na butelkę wina (gdyż Wojtek jest win miłośnikiem i znawcą:)). Wybaczcie jakość zdjęć ale wydaje mi się, że już całkiem nie umiem ich robić ostatnio, nawet zwalanie na złą pogodę i złe światło nie jest pocieszające- one same z siebie wychodzą średnio! Drugi temat to eksperyment z nowymi wypukłymi oczami dla lal, który zakupiłam TU. Co o nich myślicie? Lala wyszła trochę żabowata ale bardzo sympatyczna, tylko jakoś mam wrażenie że im mniej różnych technik i różnych materiałów tym lepiej. Pozdrowienia ciepłe przesyłam wszystkim cierpliwie zaglądającym:)








poniedziałek, 1 listopada 2010

siostrzyczki

Dostałam zamówienie od Pani Karoliny na uszycie lal w prezencie dla jej córeczek: trzyletniej Bianki i siedmioletniej Sabinki i jakoś szybko się udało, chyba kolory mnie poniosły:) Sabinka ma ulubionego kota a Bianka małą lalę do zabawy. Dziewczyny wkrótce ruszają do swojego domku więc muszę je jeszcze pokazać na blogu naturalnie. A na końcu szkic, na podstawie którego powstały.

niedziela, 31 października 2010

o panu Tralalińskim

Natknęłam się w księgarni na piękną książeczkę (kolejną! o zgrozo.:)..) zilustrowaną przez Katarzynę Bogucką, której charakterystyczny styl nawiązuje do grafiki lat sześćdziesiątych. Oczywiście przygarnęłam i oczywiście muszę Wam pokazać to cudo. Więcej prac Katarzyny Boguckiej można obejrzeć TU. Na mnie te obrazki robią ogromne wrażenie: plus za spójność (no bo jak bardzo można zawładnąć takim stylem teraz?) i zdaje się, że podbijają serca wszystkich sentymentalnych dorosłych, którzy własne dzieciństwo widzą właśnie w takich barwach. Jakiś czas temu Looka pytała o kolor PRL-u... i to jest jakaś odpowiedź:) Nie wiem tylko jak się spodoba dzieciom, które tej kalki/ tego sentymentu nie mają?