czwartek, 21 stycznia 2010

kot Simona




Jakiś czas temu natknęliśmy się na Kota Simona na youtubie. więc kiedy tylko znalazłam książkę, natychmiast ją pokochałam:) Narysowano tu wszystkie te dziwne rzeczy, które robią koty albo my- ich właściciele i dlatego jest taka śmieszna. Przyznaję się do tego co na obrazku. Czasem, kiedy wracam z zakupów z jedzeniem dla Marcepana, proszę go, żeby sobie wybrał, którą puszkę/ saszetkę woli:) O rany! a Tomek puka się w czoło i patrzy na mnie ze zdziwieniem. Też tak robicie?

2 komentarze:

Katarzyna pisze...

aaaa ja też muszę sobie kupić tę książkę!

Katarzyna pisze...

ale u mnie niestety, Balbina nie ma tak dobrze. musi jeść do daję i nie pomaga żałosne miałczenie nad miską kocich chrupek.poza tym reszta jak u Simona.