czwartek, 4 marca 2010

Ufo




Wczoraj musieliśmy uśpić kochaną staruszkę, o bardzo dziwnym imieniu. Naście lat temu nazwałam ją Ufo, bo nie byliśmy pewni płci i wydawało mi się to bardzo zabawne, nie wiem dlaczego rodzice zgodzili się chodzić na spacery wołając "Ufo", ale zgodzili się i wytrwale chodzili.
Oprócz samego smutnego faktu, najgorszy w naszych realiach jest sposób, ale pewnie dobrze to wiecie. Człowiekowi zrobiono by jeszcze 10 operacji i w pewnym sensie właściciele stają w pozycji Wszechmocnego, decydując, że to już koniec. Ale kto chciałby być Wszechmocnym w tej sytuacji?

4 komentarze:

Katarzyna pisze...

tak, i w takich sytuacjach argument- to dla jej dobra, żeby się nie męczyła- nie działa. to tak jakby kazać zdecydować o ludzkiej eutanazji. każda decyzja będzie niewłaściwa.

Betsy Petsy pisze...

Piękny psiaczek, smutne ze już go nie ma...

właśnie mi smutno od rana, bo patrzę jak odchodzi nasz prawie 3 letni chomik :(

Dasia pisze...

Współczuję Ci straty, wiem jak bliskim domownikiem potrafi być piesek i jak bardzo boli gdy musi odejść.

Aga Plieth pisze...

Dziekuję Wam bardzo za ciepłe słówka!