piątek, 23 kwietnia 2010

już piątek?


Miłego i twórczego weekendu życzę wszystkim i macham na pożegnanie ubijaczką do ziemniaków?!:) Znalazłam to zdjęcie sprzed czterech lat na dysku i nie mogę się oprzeć:) Cztery lata temu wiosenka była całkiem wyjątkowa a to jest kuchnia (tak tak!) w akademiku ASP'owym, w której częściej malowano i rzeźbiono niż gotowano. Tak myslę...

4 komentarze:

Betsy Petsy pisze...

Świetne zdjęcie, jak z reklamy :)

Katarzyna pisze...

ech wspomnienia akademikowe! jakie to były imprezy w tych kuchniach!

Katarzyna pisze...

taak, i zamiast zapachów smakowitych potraw rządziły tam zapach farb olejnych albo butaprenu(do klejenia plansz oczywiście) :)

Aga Plieth pisze...

Betsy, jak z reklamy ubijaczek?:) albo PRLowskiej mozaiki podłogowej! Dziękuję, zdjęcie bardzo lubię bo jestem sentymentalna...
Kasia, nawet nie mieszkając w akademiku zdarzało mi się tam malować, imprezować mniej a gotować wcale:)