czwartek, 27 maja 2010

bałagany





Dziwnym zbiegiem okoliczności zrobiło się ich kilka jednocześnie i wszystkie równolegle uwierają, równolegle też nie chcą się dać uporządkować. Przez cały tydzień zbieram się ze zrobieniem kilku porządnych zdjęć w miarę jednolitych estetycznie i nic z tych planów nie wychodzi, zdjęcia jakieś zrobiłam, ale żadne nie jest na tyle miłe, żeby chcieć je pokazywać światu. Oprócz uszycia czterech lal plażowiczek (czekają na sesję fotograficzną na plaży i w pełnym słońcu... więc jeszcze sobie poczekają...) powstała sylwetka lali- babci z fioletowym kokiem, zupełnie nowy model:), wykroiłam nawet trzy kolejne babcie ale później poszły w odstawkę. Zabrałam się też za biżuterię zainspirowana cudami TU i TU, oczywiście na użytek własny ją popełniłam, bo takie zapożyczenia na każdy inny użytek niespecjalnie lubię. Generalnie do robienia biżuterii nie mogę się do końca przekonać (za mało subtelne są te moje pomysły) i po milionie prób zazwyczaj ten temat odkładam. Tak było i tym razem! W międzyczasie mieszkanie zarosło pudełkami, kartonikami, koszykami z włóczką, stertami tkanin i niedługo nie będę mogła znaleźć ścieżki do drzwi:) A jutro akurat będę musiała wybyć na zajęcia i szybką przechadzkę po lumpeksach jeśli się uda (taaa... piątkowe przyjemności). Dobrej nocy.

piątek, 21 maja 2010

środa, 19 maja 2010

łapki

Wiem, że duzo z Was szyje Tildowe lale, zające i różne inne cuda, ale z tego co widziałam w instrukcji szycia królisia u Moniki chyba łapki wszywane są tam sztywno, bez możliwości ruszania. Oczywiście pewności nie mam, może każdy ma swój sposób i swoją technikę:) Pozstanowiłam Wam jednak pokazać metodę z guzikiami podpatrzoną dawno dawno temu na blogu Mimi Kirchner.

Przede wszystkim obszywamy łapki na lewej stronie dookoła zostawiając przerwę od łokcia w górę po zewnętrznej krawędzi każdej z nich.

Guziki mogą być tapicerskie albo inne grzybki, ale dobrze by było gdyby uszko grzyba było metalowe- ze względu na wytrzymałość oczywiście.

Wkładamy guziki do łapek, pamiętając o tym, że jedna łapka jest lewa a druga prawa i przypinamy uszka z zewnątrz szpilkami, później wypychamy i zaszywamy.



Dużą igłę z odporną (najlepiej jakąś nieprzecieralną- sztuczną) nicią wbijamy w bok lali na wysokości łapkowego zawiasu i przeszywamy lalę od łapki do łapki kilkakrotnie. Zawiasy gotowe:)


i gotowe panienki.

wtorek, 18 maja 2010

nowe lale






Za kilka dni przyznam się kto to i dla kogo bo to mała niespodzianka. Tymczasem zdjęcia, bo sama nie mogę się na tą parkę napatrzeć:)

poniedziałek, 17 maja 2010

raport z kuchni





Przepisu nie będzie bo to najzwyklejsze ruskie pierogi na niedzielny obiad, tyle, że posypane obficie zielonym.
Między doniczkami znależliśmy pięknego dzikiego lokatora, który również na naszej zieleninie się pasł radośnie:)

w pokoiku...


Właśnie odebrałam maila od brygady M3 ze zdjęciem pokoiku Matyldy. Mam nadzieję, że się nie pogniewają jeśli je Wam pokażę:) bo ja dumna ciotka jestem!

piątek, 14 maja 2010

zielone ciąg dalszy




Pamiętacie nasz ziołowy "ogródek" na parapecie? Jest już na tyle bujny, że można go jeść:) Miłego piątku życzę wszystkim.

czwartek, 13 maja 2010

kolorowe literki




Brygada M3 intensywnie pracuje nad remontem swojego M3:) Zainspirowani projektem Moniki Klejman z PomysKowego Świata poprosili mnie o uszycie kolorowych literek do pokoiku Matyldy. Literki mają zawisnąć na oknie i już nie mogę się doczekać jak będą się tam prezentowały. Póki co ustawiłam je na naszej "dorosłej" półce. Zobaczcie oryginalne literki u Magdy Klejman.

niedziela, 9 maja 2010

przygód konika ciąg dalszy







Tak sobie pomyślałam, że mój blog powinien się nazywać "10 projektów na godzinę". Rzeczywiście robię ich conajmniej 10 jednocześnie i nie wszystkie udaje mi się skonczyć bo już w głowie następne pomysły. Takie projektowe ADHD:) ale zazwyczaj jednak bardzo się staram nie porzucać pomysłu w połowie realizacji. Niestety z szyciem jest tak, że dopiero przy trzecim odszyciu jakiejś wymyślonej właśnie rzeczy jestem w stanie uporać się za szczegółami technicznymi. Zazwyczaj kończy się na prototypach:)
Oto dwie "prototypowe" torebki dla małych elegantek. Konik polny skończył jako dekoracja jednej z nich. Dopiero teraz wiem jak uszyłabym trzecią! Wzór pochodzi z ksiązki, o której wspominałam ostatnio "Haft dla dzieci" Jadwigi Turskiej.

sobota, 8 maja 2010

gdyby księżniczka zrobiła pranie...




Pamiętacie sukienkę, którą wymarzyła sobie Matylda? Wyszła mi troszkę mała, nie wiem czy nie ZA mała dla i tak już szczupłej królewny z bajki. Na wszelki wypadek, żeby uniknąć rozczarowań dorobiłam dwie spódnice na gumę:) Wszystkie balowo tiulowe.


Poza tym premierowo w tym roku bawiliśmy się latawcem i nawet bardziej majowo się zrobiło na łąkach. Miłego weekendu!

piątek, 7 maja 2010

konik polny




Wyskoczył z książki "Haft dla dzieci" Jadwigi Turskiej i usiadł przy budziku:) A cała prawda jest taka, że po wieczornych działaniach twórczych ustawiam sobie na półce to co zrobiłam, żeby rano spojrzeć na to świeżym okiem.