poniedziałek, 14 czerwca 2010

coś lekkiego





Po różnych wygibasach szyciowych miałam ochotę na łatwe i przyjemne, czyli najprostsze i bardzo kolorowe lale: Karolcia (od błękitnego koralika) i chyba Monika.

1 komentarz:

MAGDA GÓRA pisze...

twoje lale są piękne! zawsze wzdycham ach i och! i juz nie mogę sie doczekać kolejnych!