niedziela, 6 czerwca 2010

rózne odcienie różu




Jak wiecie moje lale z reguły są blade. Może nie całkiem białe ale raczej kremowe niż różowe. Niestety nie wszystkim przyszłym portretowanym ten kolor skóry pasuje więc wczoraj zrobiłam akcję farbowanie i teraz mam kilka karnacji do wyboru poczynając od indianina a kończąc na delikatnym zaróżowieniu. Moja nauczycielka malarstwa z liceum mówiła, że najgorsze co możemy zrobić malując człowieka to użyć koloru "ciałkowego", bo skóra ma przeróżne odcienie i kolory, z których nawet nie zdajemy sobie sprawy. W przypadku lal jednak kolor "ciałkowy" jest niezastąpiony:)

2 komentarze:

Alienora pisze...

Hehe ja nazywałam ten kolor "twarzowym" :)))
Czy to będzie kolaż?

Aga Plieth pisze...

Kolażu nie będzie... Chyba, że zrobię kiedyś golasa z nieopalonymi śladami po kostiumie:)