czwartek, 22 lipca 2010

Hania



Kolejna lala na zamówienie rodzinne to moja druga babcia- Hania. Ma naszyjnik z turkusikami i letnią bluzkę oraz klapki. Postaram się dodać zdjęcie właścicielki z lalą już niedługo:)

piątek, 16 lipca 2010

możesz mi wyprasować bluzę kochanie?

- tylko włączę żelazko do kontaktu.




Tak tak, zrobiłam modelinowe żelazko, sznur ma z okrągłej gumki i wtyczkę z drucianymi bolcami:)
Wyrzeźbiłam też wreszcie stopy mojej laluni- w porównaniu z Barbiowymi to jakiś monster, nawet Ken ma mniejszy rozmiar, ale nie dajmy się oszukać, wszystko jest dokładnie przeliczone a jak wiemy proporcje matteli różnią się mocno od ludzkich.


Buziaki, życzę wszystkim miłego weekendu! Bez prasowania.

wtorek, 13 lipca 2010

siostry






Wreszcie skończyłam zamówione lale- portrety sióstr Grażynki i Iwonki. Panie mają też filcowe koty, bo kotki kochają, ale nie zdążyłam ich sfotografować bo pojechały do właścicielek trochę wcześniej. Wymyśliłam też nowy sposób na szycie stóp- więc i butki mają dopracowane:)

czwartek, 8 lipca 2010

pod papugami






Dzisiaj sześć lal wyprowadziło się do nowej i całkiem przypadkowo znalezionej galeryjki. W miejscu gdzie kiedyś było solarium, u podnórza naszego osiedla (gdzie dopiero powstają sklepy spożywcze, a co dopiero mówić o galeriach czy kawiarniach) dwie miłe panie otworzyły galerię "Pod Papugami". Byłam wczoraj, ślicznie! Nabyłam dwa miniaturowe dzbanuszki do mojej pracowni i w rozmowie z panią Kasią przyznałam się do szycia:) Lale musiały się wyprowadzić jeszcze dziś, ale nie mają chyba nic przeciwko. Niektórych chyba Wam nie pokazywałam a już na pewno nie z bliska więc pokazuję bo to ostatni moment, żeby się z nimi pożegnać;) Oczywiście zapraszam serdecznie Pod Papugi, ul. Świętokrzyska 60, Gdańsk

butki



Pamiętacie z dzieciństwa zabawę w robienie butów? Moje były papierowe i bardzo chciałam, żeby miały obcas ale jakoś nie udawało się go skutecznie ulepić domowymi sposobami. Ostatnio temat robionych własnoręcznie butków wrócił do mnie przez etsy. Naturalnie musiałam zacząć od czegoś prostego ( a ile rozważań technicznych teraz przede mną!). Wykrój zrobiłam oklejając sobie stopę papierem i taśmą klejącą a potem tnąc to na kawałki w miejscach gdzie powinny iść szwy. Wyszły całkiem miłe i wygodne kapciuszki. Gdyby ktoś chciał się pobawić to polecam:)


Pracuję też nad drobiazgiem dla pewnej młodej damy, ale na razie cicho sza...

poniedziałek, 5 lipca 2010

ciekawski wiewór i przymiarka

W parku spotkaliśmy taką cudną oswojoną wiewiórę, że muszę ją pokazać:) wsuwała czereśnie, które zabraliśmy sobie na piknik. Po powrocie za to bardzo niezadowolony Marcepan (mój koci aniołek oczywiście) przymierzał skrzydełka, które zostały specjalnie dla niego zakupione na wyjątkową sesję zdjęciową, którą zrobimy niebawem... albo troszkę później. Moim zdaniem prezentuje się wspaniale.


tapeta

Pierwszą tapetkę na jedną ścianę miniaturowej pracowni udało mi się wybrać szybko i równie szybko ją nakleiłam. Niestety nie zrobiłam zakładek i pomiędzy arkuszami papieru porobiły się białe szpary, więc od dawna wiem, że trzeba ją wymienić. Oczywiście jest to okazja do zmiany:) Przymierzałam się do kilku, bo chociaż ogólną wizję tego małego świata posiadam to nie zawsze przekłada mi się to na konkretne decyzje. Bardzo bardzo lubię tapety ferm living i chyba nie tylko tapety... Oczywiście ferm living produkuje rzeczy w naturalnych rozmiarach, ale w przypadku tapet skala to nie problem:) Wygrały ostatecznie muchomory, ale możecie mnie jeszcze powstrzymać bo nie zakleiłam całej ściany, choć pewnie wieczorem się do niej dobiorę... Widać też rozsypaną nieco lalę- bohaterkę:)