czwartek, 19 sierpnia 2010

ludzie bez twarzy

a raczej lale bez twarzy (jeszcze!). Jestem w trakcie szycia dwóch par- jedna bardziej zaawansowana to rodzice pani Aldony i pierwszy raz w życiu szyłam garnitur- jakikolwiek- nawet mój Ken wieki temu był ubogi raczej i miał tylko gotową białą marynarkę, która pewnie była w zestawie z nim:) Nie tylko garnitur ale i krawat- który wiązałam według instrukcji z netu bo mi Ukochany z domu wybył.
Ukochany po kilkudniowym pobycie u rodziców wrócił z taką ilością warzyw i owoców prosto z ogrodu, że śmiałam się, że może zrobić zastępstwo w osiedlowym warzywniaku, który na tydzień został zamknięty (na czas urlopu). No i co z tym wszystkim zrobić? Śliwki jakoś uratowaliśmy i przez dwa kolejne wieczory piekłam placek ze śliwkami (znika w miarę szybko) ale te ogórki? Znalazłam przepis na zapiekankę z ogórków i chyba spróbujemy chociaż jak się zastanowić to może być dziwne, próbował ktoś?
Dziewczyny, dziękuję za podpowiedzi wycieczkowe w komentarzach z poprzedniego posta, na pewno skorzystam, tylko szkoda, ze tak daleko wszystkie te atrakcje...:)





8 komentarzy:

Jolinka pisze...

Fantastyczne są Twoje lalki... za garnitur to Ci się normalnie wielki order należy:)

cwasia pisze...

Obłęd! Cudo! Aga, jesteś niesamowita! Podziw z oczami jak pięć złotych! Jak będziesz organizowała kurs szycia tych lal to ja chętnie!

antilight pisze...

świetne, podoba mi się, że uchwyciłaś lalki jeszcze w fazie robienia, w raz z projektem jak mają finalnie wyglądać :) Jestem ciekawa co powstanie z tej robótki na tamborku?

KORONKA pisze...

Normalnie świetne są!

Magdalena Buraczewska-Świątek pisze...

woooow - garnitur normalnie skrojony, jak u Armaniego :) laki cudne w całej swej okazałości

ps. oby przetwory się udały :)

ta Magda z www.zaczarowaneszydelko.ofu.pl

Arestrea pisze...

Garnitur wyszedł profesjonalnie. W ogóle wszystkie zrobione przez Ciebie lalki i ich stroje są świetne:) Zaglądam na Twój blog już od jakiegoś czasu i muszę przyznać, że masz talent. Domek w skali 1:6 zapowiada się wspaniale:)
Bardzo lubię oglądać zdjęcia Twojego autorstwa i miło spędzam czas na Twoim blogu;)

Pozdrawiam!

Cassia.wu pisze...

O szok! Świetne lale, a garnitur klasa! Niesamowita jesteś!

Aga Plieth pisze...

Dziewczyny, bardzo dziękuję! Te wszystkie miłe słowa dają mnóstwo energii i aż nie mogę się doczekać jutrzejszego dnia, żeby usiąść znów do szycia:) Jesteście cudowne, pozdrawiam cieplutko!