niedziela, 31 października 2010

o panu Tralalińskim

Natknęłam się w księgarni na piękną książeczkę (kolejną! o zgrozo.:)..) zilustrowaną przez Katarzynę Bogucką, której charakterystyczny styl nawiązuje do grafiki lat sześćdziesiątych. Oczywiście przygarnęłam i oczywiście muszę Wam pokazać to cudo. Więcej prac Katarzyny Boguckiej można obejrzeć TU. Na mnie te obrazki robią ogromne wrażenie: plus za spójność (no bo jak bardzo można zawładnąć takim stylem teraz?) i zdaje się, że podbijają serca wszystkich sentymentalnych dorosłych, którzy własne dzieciństwo widzą właśnie w takich barwach. Jakiś czas temu Looka pytała o kolor PRL-u... i to jest jakaś odpowiedź:) Nie wiem tylko jak się spodoba dzieciom, które tej kalki/ tego sentymentu nie mają?

piątek, 29 października 2010

Monika

Kiedy malowałam jej buźkę pomyślałam, że to będzie Monika, tak mi pasowała na Monikę... Potem wpadł mi do głowy motyw żaglówki i pojawił się na sweterku i na torebce, ale dopiero dziś przypomniało mi się "Monika, córka ratownika...", jednym słowem gdzieś ten morski motyw czaił się w podświadomości:) Monikę można przygarnąć na ARTSTACJI. Zapraszam serdecznie!



czwartek, 28 października 2010

nowe książeczki

Przerwa w moim blogowaniu zrobiła się ogromna, ale bardzo się postaram troszkę wrócić, chociaż łatwo nie jest:) Po wakacjach uczelnianych nagle okazało się, że mam bardzo mało czasu i z niczym nie nadążam, a już na pewno nie z przyjemnościami. Zaczynając więc od przyjemności: oto nowe książeczki w "dziecięcej" kolekcji z ilustracjami, które podbiły moje serce. "Filip i mama, która zapomniała" wydane przez Zakamarki:


oraz książeczka znaleziona w lumpeksie, której tytułu, autora ani treści nie jestem w stanie zrozumieć/ przepisać/ przeczytać ale za to jaka piękna:


Przypomina mi ostatnie działania Studia Violet, które nota bene również bardzo bardzo mi się podobają:)

środa, 6 października 2010

szaro

Jesień objawiła się u mnie sięgnięciem po druty. Na zapas się otulić, ogrzać... mimo, że tu nadal świeci słonko:) Znów znalazłam śliczną tkaninę na nie wiadomo co... (ta na zdjęciu z szafą w tle), może mi podpowiecie? Zrobiłam czarną czapkę dla Ukochanego, w swetrze, który robię z wielkimi przerwami od wakacji- został tylko jeden ściągacz do dokończenia- ale taki trudny bo z dziurami na guziki i nie chce mi się liczyć, a w między czasie zabrałam się do robienia szarego golfu- szalika z bardzo grubej włóczki. Pokażę go Wam już wkrótce razem ze zdjęciem inspiracją. Byliśmy też z mamą na wystawie w Muzeum Narodowym, zdjęcia z wystawy robił oczywiście Tomek, ja tracę głowę w takich momentach:)







poniedziałek, 4 października 2010

losowanie

Dziewczyny, nie spodziewałam się, że aż tyle z Was zechce przygarnąć moje "skarby". Bardzo się cieszę i nie martwcie się- wkrótce będą kolejne. Własnie urządziliśmy losowanie i kwiatki jak nic skończą jako poduchy u Gosi:) Gosiu, gratulacje! Koniecznie prześlij mi swój adres, bo nie mam do Ciebie kontaktu.