poniedziałek, 29 listopada 2010

Julia i Zuzia

Obie dziewczyny w kitkach i z kokardkami, obie w różowych rajtuzach i pantofelkach. Największym wyzwaniem było zrobienie skrzydełek dla Julii, ale w końcu się udało. W dodatku są odpinane na zatrzask- jak to u przebranej wróżki:)





7 komentarzy:

Jolinka pisze...

Nieodmiennie Twoje prace wzbudzają mój zachwyt- jesteś mistrzynią detali!!!

Marysia pisze...

Cudne! Uwielbiam sposob w jaki robisz im fryzurki.

Aniarozella pisze...

Ach te maleńkie sweterki. Czy włosy zrobilaś z czesanki , tzn ufilcowałaś je na sucho igiełkami ?
Świetna robota.

moemagda pisze...

profesjonalna robota - ślicznie, gratuluję :)
pozdrawiam M.

antilight pisze...

pięknie wyglądają :) Strasznie mi się podobają te kucyki ufilcowane :)

Oh.banty pisze...

Zgadzam się z Jolinką detal u Ciebie rządzi. Podoba mi się również to, że Twojej lalki są całkowicie odmienne od tych, które widziałam na innych blogach o szyciu. Pozdrawiam

Aga Plieth pisze...

Dziękuję dziewczyny! Włosy od jakiegoś już czasu filcuję igiełkami na sucho- to chyba jedna z najbardziej plastycznych metod a przy tym włosy są w miarę wytrzymałe (kusiło mnie przeszycie czesanki i pozostawienie bez filcowania ale gdyby dziecko się do takiej lali dorwało i próbowało ją czesać... byłaby łysa):) Oh.banty- lale są inne tylko dlatego, że sama udoskonalam i modyfikuję mój wykrój:) No i kilka detali hehe. Pozdrawiam Was ciepło sprzed kaloryfera:)