środa, 24 listopada 2010

włókno

Wczoraj widziałyście mój piękny stół (warstwy narastają!) a dziś czas na inny sekret:) Taki znowu wielki sekret to nie jest a mi się wydaje, że już o tym kiedyś mówiłam/ pisałam, ale jeśli nawet to napiszę jeszcze raz.  Aniarozella pytała czym wypycham lale i inne miękkie stwory. Wypycham tak zwanym włóknem poliestrowym czyli potocznie najzwyklejszym wypełniaczem do poduszek. Kupuję w Jysk (przymknijcie oko na reklamę) takie wielkie wielkie poduchy pełne wypełniacza, które poszewkę mają z fizeliny (też się przydaje) a kosztują 9.90 za sztukę i starczają na długo. Wprawdzie chciałabym się przestawić albo chociaż popróbować z bardziej naturalnymi materiałami ale nigdy nic takiego nie widziałam w żadnym sklepie więc trzymam się jedynej opcji jaka dawno temu przyszła mi do głowy. A na zdjęciach dzisiejszych widać jak ten "puch" wygląda:)


10 komentarzy:

gabraj pisze...

Dzięki za podpowiedż, właśnie zabieram się za swoją pierwszą Tildę i każda wskazówka jest na wagę złota. Pozdrawiam.

Aniarozella pisze...

Dziękuję za wyjaśnienie i nadal podziwiam jak Ty to robisz ? idealnie wypchane, bez nieregularnych nierówności. Podejrzewam, ze to trening czyni mistrza.

cassia.wu pisze...

Ja wypycham maskoty wkładem z poduszek z ikea- za 3.99zł. Pozdrawiam

Oh.banty pisze...

Ja proponuję włókninę ze sklepu z tkaninami za metr bieżący ok 8zł. Można ją pikować, albo porwać i wypchać maskotkę.

antilight pisze...

haha :D robię tak samo ze wszystkimi puchatymi przedmiotami. Wkłady z tanich poduszek sa świetne :)

folkmyself pisze...

A ja się zastanawiałam skąd się bierze wypełnienie;]

Betsy Petsy pisze...

Też kupuję w Jysku lub Ikei poduszki :)

inno pisze...

I ja lubię to wypełnienie właśnie z poduszek z Jyska... A włóknina według mnie w ogóle się nie sprawdza... Zostaję wierna Jyskowi...
Pozdrawiam i podziwiam nadal... ;)

Sara pisze...

Ja, podobnie jak O.banthy, kupuję ocieplinę (taką do kurtek, kołder) na metry z bala w hurtowni tkanin, moja jest po 3,50:P

Mam taki sam pierścionek!!!!!:)
Pozdrawiam Cię ciepło
w te mrozy

Astrid pisze...

O! Ja też używałam do swoich zabawek poduszek z Jyska! Są niezawodne.
Ps. Piękne rzeczy szyjesz!