czwartek, 4 marca 2010

Ufo




Wczoraj musieliśmy uśpić kochaną staruszkę, o bardzo dziwnym imieniu. Naście lat temu nazwałam ją Ufo, bo nie byliśmy pewni płci i wydawało mi się to bardzo zabawne, nie wiem dlaczego rodzice zgodzili się chodzić na spacery wołając "Ufo", ale zgodzili się i wytrwale chodzili.
Oprócz samego smutnego faktu, najgorszy w naszych realiach jest sposób, ale pewnie dobrze to wiecie. Człowiekowi zrobiono by jeszcze 10 operacji i w pewnym sensie właściciele stają w pozycji Wszechmocnego, decydując, że to już koniec. Ale kto chciałby być Wszechmocnym w tej sytuacji?