piątek, 30 kwietnia 2010

fryz






Jeśli ktoś jeszcze pamięta pannę to mam nowy przypływ energii i prace nad nią zostały wznowione. Nadal nie wyrzeźbiłam jej nóg, stóp i dłoni ale twrzy nie mogłam się już doczekać:)Zaczęłam od peruki. Włosy to owcze runo, sama farbowałam tą kępę na odpowiedni kolor, później, owinęłam wyrzeźbioną główkę folią spożywczą i cienką skarpetką (po nasmarowaniu klejem utrzymało formę głowy), przyklejałam włosy kępami, ale nadal trochę kleju jest na wierzchu- podobno schodzi zmywaczem do paznokci więc będę walczyć. Dziś wieczorem zaczęłam malować buzię. Wyszła... bolywoodzka nieco, ale jak na pierwszy raz jest całkiem fajnie. Miłego długiego weekendowania życzę wszystkim!