wtorek, 4 maja 2010

dłonie




są trudne. Kilka próbnych egzemplarzy i w końcu wybrałam jakieś do doszlifowania. Bez przymiarki całego ramienia nie mogło się obejść...

na fali małej skali




Poniosło mnie ostatnio... zaczęłam od bardzo starego ulubionego kubka na ołówki a skończyłam na klejeniu miniaturowego biurka. Szufladki miałam gotowe (różowe były w oryginale) i nawet wyglądaja jako tako po przemalowaniu, natomiast z efektem postarzania chyba troszkę przesadziłam i trzeba będzie te krawędzie poprawić:)