poniedziałek, 5 lipca 2010

ciekawski wiewór i przymiarka

W parku spotkaliśmy taką cudną oswojoną wiewiórę, że muszę ją pokazać:) wsuwała czereśnie, które zabraliśmy sobie na piknik. Po powrocie za to bardzo niezadowolony Marcepan (mój koci aniołek oczywiście) przymierzał skrzydełka, które zostały specjalnie dla niego zakupione na wyjątkową sesję zdjęciową, którą zrobimy niebawem... albo troszkę później. Moim zdaniem prezentuje się wspaniale.


tapeta

Pierwszą tapetkę na jedną ścianę miniaturowej pracowni udało mi się wybrać szybko i równie szybko ją nakleiłam. Niestety nie zrobiłam zakładek i pomiędzy arkuszami papieru porobiły się białe szpary, więc od dawna wiem, że trzeba ją wymienić. Oczywiście jest to okazja do zmiany:) Przymierzałam się do kilku, bo chociaż ogólną wizję tego małego świata posiadam to nie zawsze przekłada mi się to na konkretne decyzje. Bardzo bardzo lubię tapety ferm living i chyba nie tylko tapety... Oczywiście ferm living produkuje rzeczy w naturalnych rozmiarach, ale w przypadku tapet skala to nie problem:) Wygrały ostatecznie muchomory, ale możecie mnie jeszcze powstrzymać bo nie zakleiłam całej ściany, choć pewnie wieczorem się do niej dobiorę... Widać też rozsypaną nieco lalę- bohaterkę:)