środa, 6 października 2010

szaro

Jesień objawiła się u mnie sięgnięciem po druty. Na zapas się otulić, ogrzać... mimo, że tu nadal świeci słonko:) Znów znalazłam śliczną tkaninę na nie wiadomo co... (ta na zdjęciu z szafą w tle), może mi podpowiecie? Zrobiłam czarną czapkę dla Ukochanego, w swetrze, który robię z wielkimi przerwami od wakacji- został tylko jeden ściągacz do dokończenia- ale taki trudny bo z dziurami na guziki i nie chce mi się liczyć, a w między czasie zabrałam się do robienia szarego golfu- szalika z bardzo grubej włóczki. Pokażę go Wam już wkrótce razem ze zdjęciem inspiracją. Byliśmy też z mamą na wystawie w Muzeum Narodowym, zdjęcia z wystawy robił oczywiście Tomek, ja tracę głowę w takich momentach:)