poniedziałek, 22 listopada 2010

utonęłam:)

Znikłam, zamilkłam i utonęłam całkowicie w przedświątecznych zamówieniach i coś mi się wydaje, że nie zdołam się poprawić w najbliższym czasie. Ale oczywiście jestem na chwilkę by pokazać Wam nową parę Tanię i Wojtka. Pierwszy raz robiłam lalowy zegarek (z guzika!) i przerabiałam buteleczkę po maleńkiej Finlandii na butelkę wina (gdyż Wojtek jest win miłośnikiem i znawcą:)). Wybaczcie jakość zdjęć ale wydaje mi się, że już całkiem nie umiem ich robić ostatnio, nawet zwalanie na złą pogodę i złe światło nie jest pocieszające- one same z siebie wychodzą średnio! Drugi temat to eksperyment z nowymi wypukłymi oczami dla lal, który zakupiłam TU. Co o nich myślicie? Lala wyszła trochę żabowata ale bardzo sympatyczna, tylko jakoś mam wrażenie że im mniej różnych technik i różnych materiałów tym lepiej. Pozdrowienia ciepłe przesyłam wszystkim cierpliwie zaglądającym:)