czwartek, 3 lutego 2011

pani Basia

Pani Basia została opisana tak: biała bluzka z kołnierzem i dużymi mankietami, ciemna spódniczka rozszerzająca się na dole, czarne rajstopy, butki czarne z paseczkiem na ukos (!), długie fioletowe korale i duży różowy zegarek z kwiatkiem... ten zegarek ulepiłam z modeliny, ale wygląda jak cukierek:) Mam nadzieję, że pani Basia będzie zadowolona. Odnośnie słoni z wczorajszego posta- tak mnie zdopingowałyście, że chyba uszyję jeszcze więcej- tym razem zielono- niebieskie. Może jest sezon na słonie?





9 komentarzy:

KORONKA pisze...

Świetna, po prostu świetna :-)

folkmyself pisze...

Uwielbiam detale lal - pani ma cudo buty!

mysek pisze...

jesteś NIESAMOWITA, przeglądam Twojego bloga i nie mogę się napatrzeć, piękne cudeńka robisz, takie szczegółowe, wspaniała dbałość o detale, po prostu rewelacja... lecę dalej oglądac !!!

Jagna pisze...

Super! Ale czy u Ciebie mogłoby być inaczej :)
Do osób szyjących wysyłam prośbę o pomoc przy wyborze maszyny do szycia. Szczegóły znajdziesz u mnie na blogu pod moim dzisiejszym postem. Jeśli będziesz tak miła,zajrzysz i wyrazisz swoją opinię będę bardzo wdzięczna.
Pozdrawiam cieplutko

Nika pisze...

czułabym się zaszczycona gdybyś wpadła na moment tu :))http://zebyniezwariowac.blogspot.com/2011/02/wyroznienie.html

maverika pisze...

Jeśli dobrze widzę to obcasy są uszyte z tkaniny - bardzo fajne. Niemodelinowe obcasy są o wiele lepsze od poprzednich modeli, tak jakoś nie powodują ryzyka natknięcia się na część 'twardą' i kanciastą w takiej miłej miękkiej lali. :)

zuziucha pisze...

OBiecałam sobie że już nigdy nie wejdę tu do Ciebie.Obiecanki cacanki jak to mówią.I znów marzenia o lali takiej w płaszczyku i sweterku nie dadzą mi spać no a nie jest to najlepszy u mnie czas na kupowanie sobie tego rodzaju prezentów... :( Czy to jest normalne że dorosła kobieta marzy o lalce????

Jagna pisze...

Aga,bardzo dziękuję,że odpowiedziałaś na mój apel w sprawie maszyny do szycia.
Masz rację,że trzymasz się swojej maszyny.Jeśli szyje dobrze i zasiadasz do niej z przyjemnością to nie ma co kombinować -"lepsze jest wrogiem dobrego".
Ja mojej maszyny nie znoszę od pierwszego dnia,kiedy pojawiła się w domu.Kompletny bubel...
Męczyłam się z nią od prawie dwudziestu lat,ale składałam, składałam i w końcu będę miała nową :) Mój wybór padł ostatecznie na Janome DXL603. Będę ją mieć na wtorek i mam nadzieję,że się zaprzyjaźnimy :) Pozdrawiam serdecznie

angel pisze...

Niesamowite są t Twoje lale!!
Dostałam wyróżnienie, które chciałabym Ci przekazać. Zapraszam po odbiór na bloga:)