poniedziałek, 21 marca 2011

śniadanie z laptopem

Już jakiś czas temu uszyłam tą lalę, długo czekała na wykończenie i wymalowałam jej taki smutny buziol... Myślę o niej, że to taka smutna sówka ale dziś zabrałam ją na małą sesję zdjęciową i było wesoło, w sam raz na poniedziałkowy poranek:) Miłej kawy przy komputerach wszystkim życzymy!





5 komentarzy:

Piegowata pisze...

świetna jest:) bardzo podobają mi się jej włosy:)

lucy z mazur pisze...

Świetna Marcheweczka

ebris pisze...

ależ mi się marzy taki leniwy poranek...:)

agea pisze...

hehe, ale ma relaks:)

Marysia pisze...

Boskie ma getry. Podziwiam twoja cierpliowsc do takich malych robotek.