wtorek, 24 maja 2011

zabawa w sekrety

Nie wiem czy pamiętacie taką dziewczyńską rozrywkę, którą jakiś czas temu przypomniałaWanda Grzywa w magazynie Gaga... Widoczki/ sekrety: W wybranym w ogrodzie sekretnym miejscu "należy przygotować kawałeczek płaskiego terenu, nieco odkopując ziemię. Na tak przygotowanym gruncie ułożyć obrazek ze wszystkiego, co akurat pod ręką lub w kieszeni- papierków po słodyczach, sreberek, szkiełek, kamyczków, kwiatków, liści. (Ja pamiętam głównie kwiatki!). Taką autorską mandalę należy przykryc większym kawałkiem szkła i jeszcze raz przyjrzeć się jej z dumą, zapraszając do tego co najwyżej najbliższą przyjaciółkę- a potem wszystko przysypać ziemią. Miejsce koniecznie oznaczyć, np. skrzyżowanymi patykami albo cegłówką, wiedzę o jego istnieniu przekazując tylko zaufanym i usiłując samemu nie zapomnieć o lokalizacji sekretu."
Zainspirowana "sekretami" zrobiłam ostatnio kilka pierścionków. W granicach moich możliwości- czyli szydełko i nić:) i prawdziwe zasuszone listki i kwiatki i klej do decoupage. Życzę Wam tygodnia pełnego pomysłów! I truskawek, bo podobno już są?!







18 komentarzy:

mForm pisze...

Piękne małe cudeńka:)

Roxi hand made pisze...

Oj pamiętam - uwielbiłam tę zabawę! Pięknie CI wyszło przeniesienie tego magicznego klimatu do sztuki użytkowej :)

angel pisze...

O rany świetne!
A ja tej zabawy nie znałam...

Dewu Arts pisze...

bawilam sie w to jak bylam mala!tak, to byla zaczarowana, tajemnicza misja!Pierscionki idealnie przywoluja tamte wspomnienia:)

kasia pisze...

Piekne!!!!!!!!!!U mnie na podworku nazywalismy to "widoczki".Pozdrawiam cieplutko.

ebris pisze...

ale piękności!:)

Tatiana Ziemkowska pisze...

Achhh! Też się w to bawiłam, robiłyśmy sekrety ze znalezionych szkieł (najczęściej potłuczone butelki) i kwiatów. Dziękuję za przypomnienie :) Pierścionki z sekretami - super pomysł!
Jestem tu po raz pierwszy i na pewno nie ostatni, przepiękny blog, pozdrawiam!

Aurora pisze...

Ależ sentymentalne :) cudne!

Emma pisze...

Jestem fanką pierścionków, taki bym na pewno kupiła. Super!

Alienora pisze...

piękne te pierścionki:))) i bardzo mi siępodoba patent z wykorzystaniem szydełka:)))) hehe ja tylko szydełkiem umiem :))))

aga urbanek pisze...

magiczne moce pierścionka!

Joanka-z pisze...

Łojeju! Rewelacja:) Gratuluję pomysłu! Również uwielbiam robić rzeczy z ususzonych roślin. Mają ogromny wdzięk, są niezwykle kobiece, a tak mało osbób po nie sięga! No i to połączenie z szydełkiem.. Bajka:) Tafiłam tu przez przypadek, ale na pewno będę zaglądać :) życzę sukcesów!

anita się nudzi pisze...

świetne, wprawdzie ja nie jestem pierścionko -lubna-ale broszka,albo wisior :]

Dorota Florentyna Wilkosz pisze...

Swietny pomysł na przywolanie wspomnień:)))

Dorota pisze...

Przepraszam chciałam zapytac gdzie można kupić takie szkiełka?
Pozrawiam,
Dorota

Je ne sais quoi pisze...

I really like your blog!
Follow me :)

Mała Ichi pisze...

Oj jakie to ładne! Super pomysł z tymi suszonymi kwiatuszkami :)

P.S. Zapraszam do siebie :)

1717 pisze...

Ojej, pamiętam, u nas nazywało się to "aniołkami", dlaczego? nie mam pojęcia, ale sposób robienia aniołka był dokładnie taki sam...
wesołe, pełne tajemnic, daaaaawne
czasy...
dzięki za przypomnienie!
a biżuteria po prostu cudna...piękne rzeczy robisz!pozdrawiam, Magda