czwartek, 29 września 2011

Mr. Blu

Jakże tu go nazwać tego stwora? No niebieski jest:) i fioletowy miejscami. A na początku miał mieć mordkę misia, jednak bez wymalowanego pyszczka przypominał bardziej kosmitę, Shreka nawet (po kuracji odchudzającej i farbowaniu)... Nazwałam go więc Mr. Blu, a co! Widzicie, już w pierwszym tygodniu "mojego nowego życia" (!!!) siadłam do maszyny, uszyłam i zepsułam (maszynę niestety). To na pewno nie koniec. Pozdrowienia słoneczne ślę:)





8 komentarzy:

jaga pisze...

fajny ludzik

angela pisze...

hehe bossski :) pierwsze spojrzenie i gęba mi sie śmieje :)

MamaKini pisze...

Super pomysł i wykonanie :)
Śmieszny - w pozytywnym słowa znaczeniu oczwyiście

mForm pisze...

Piękny mały śpiący niedźwiedź:) Nie wiem, co to za faktura w tle za nim, ale też piękna.

I aż poczułam smak gofra w ustach:)

Aga Plieth pisze...

:) Cieszę się, że Wam przypał do gustu:) Magda, faktura to obraz niewiadomego pochodzenia (ASPowy oczywiscie, ale nie wiem czyj), wisi u nas w przedpokoju bo Tom przygarnął kiedyś taki niechciany z uczelni:) Miły całkiem...

ebris pisze...

jak zobaczyłam pierwszą fotkę i te założone łapki to myślałam, że będzie miał taką naburmuszoną mordkę jak smerf maruda. a tu taka niespodzianka - oaza spokoju!:D

Jaszmurka pisze...

Cudowna pozycja na pierwszym zdjęciu "czekam na twarz"- prawie go widzę jak tupie nerwowo nogą :)

anita się nudzi pisze...

blu pasuje idealnie