czwartek, 29 września 2011

Mr. Blu

Jakże tu go nazwać tego stwora? No niebieski jest:) i fioletowy miejscami. A na początku miał mieć mordkę misia, jednak bez wymalowanego pyszczka przypominał bardziej kosmitę, Shreka nawet (po kuracji odchudzającej i farbowaniu)... Nazwałam go więc Mr. Blu, a co! Widzicie, już w pierwszym tygodniu "mojego nowego życia" (!!!) siadłam do maszyny, uszyłam i zepsułam (maszynę niestety). To na pewno nie koniec. Pozdrowienia słoneczne ślę:)