poniedziałek, 21 listopada 2011

mleczne aniołki

Muszę przyznać, że nie mogę się w tym roku doczekać świąt, najchętniej już postawiłabym choinkę, żeby zapomnieć o tej mglistej jesieni za oknem. Żeby się już troszkę nastroić zabrałam się za aniołki, temat przyjemny i całkiem świąteczny, gdyby nie to, że mają miny oszołomów i chyba nie zostaną aniołami stróżami. Kto by chciał  mieć niepoczytalnego anioła stróża?:) Wykorzystałam do ich uszycia len z delikatnym połyskiem (czego nie widać niestety na zdjęciach, była to niedoszła sukienka ślubna), beżową dzianinkę (ścinki po szytych spodniach z burdy), stare guziki i dwie stare szydełkowe serwetki, recycling na całego:) Dobrego poniedziałku!