wtorek, 13 listopada 2012

poduszkowiec

Tego pana nie wymyśliłam, tylko szyłam według podesłanej inspiracji. Wyszedł śmieszny a pierwowzór był w całości robiony na drutach. Gdybym jednak miała go wydziergać zajęłoby to z miesiąc pewnie:) Wełniane swetry, które gromadziłam do szycia misiów grubasów sprawdziły się idealnie. W dodatku jest bardzo jesienny, prawda?





środa, 7 listopada 2012

wilki w akcji

Tak w pędzie, bo własnie dostałam zdjęcie z wilczą torbą na Matyldzie:) Jak widzicie ta dziewczyna KOCHA wilki:):):) Pozdrawiam Was ciepło i zmykam do pracy!


wtorek, 23 października 2012

wilki

Czas goni niemiłosiernie i już czuję na karku stresik przedświątecznych zamówień, ale spokojnie, jeśli wszystko pójdzie dobrze, będzie dobrze:) Niestety mało mam okazji, by pokazać co ostatnio uszyłam, bardzo bym chciała być tu częściej, regularnie ale czasem dobre chęci nie wystarczą. W każdym razie bardzo niedawno były urodziny Matyldy, która przechodzi ostatnio fascynacje wilkami a jej ulubionym kolorem jest teraz czarny (jak te dzieci szybko rosną! etap różowy dawno minął). Mama Matyldy podsunęła mi pomysł uszycia wilczej torebki a ja poszukałam inspiracji i trafiłam na filcowego wilka, w którym się zakochałam. Ten na torebce nie jest filcowy, powstał z resztek wełny, ale myślę, że nawet lepiej się sprawdzi, bo z jakością filcu różnie bywa. Wielkich kombinacji technicznych nie było jak widać, ale kilka koleżanek i mam pozazdrościło Matyldzie takiej torby. Uszyłam też koszulkę z wykroju z Burdy, a jak wiecie z ubraniami u mnie różnie bywa i nie jestem ekspertem. Tym razem się udało. Koszulka ma wymalowanego srebrnego, gwiezdnego wilka i mam nadzieję, że wkrótce będę mogła ją pokazać na samej sześcioletniej już Matyldzie. Jeszcze raz sto lat Kochana Solenizantko!










wtorek, 9 października 2012

Zuzia

Podobno bardzo długo marzyła o swojej lali i nareszcie była okazja by to marzenie spełnić:) Zuzia jest koleżanką Inki, której lalę możecie zobaczyć TUTAJ a mama Inki pomaga dziewczynom szyć lalowe ubranka, więc mają teraz ręce pełne roboty. Ja też musiałam przygotować specjalnie wykrojone koszulki dla lal, które koleżanki będą mogły pozszywać po bokach. I tak rodzi się nowe pokolenie pasjonatek:) Zuzia ma  jako dodatek gitarę elektryczną (pierwszą w mojej karierze) iii... udało mi się znowu opracować nowy model trampek (takich przyjaznych dla dzieci, które przebierają swoje lale), trampki zamiast sznurowadeł mają gumkę więc ściąganie i zakładanie jest ułatwione:).









poniedziałek, 8 października 2012

pingwiny

Kiedy tylko ujrzałam TEN wykrój marzyłam o uszyciu pingwiniej rodzinki. Z braku czasu rodzinka została okrojona do mamusi i małego pingwinka ale wreszcie powstała. Wykrój jest niekłopotliwy i mogę go z czystym sercem polecić, choć moje pingwinki wyszły jakieś bardziej smukłe. Dodać też trzeba że nie posiadają wielkiej stabilności ale jakoś dały radę pozować do zdjęć a na przytulanki na pewno nadają się świetnie:) Twórczego  tygodnia Wam życzę!






czwartek, 4 października 2012

Duży Michał

Ostatnio występował mały Michałek i tak się śmiesznie złożyło, że następny w kolejce był dorosły pan Michał. Możemy sobie teraz zacytować wierszyk "tańcowały dwa Michały, jeden duży drugi mały". Duży Michał miał mieć koniecznie swój ukochany aparat, którego pasek owija wokół nadgarstka w sobie tylko właściwy sposób (musiałam mierzyć pasek z uwzględnieniem owinięcia!), poza tym buciki bardzo konkretne i jeansy do kolan i koszulkę w paski. Mam nadzieję, że się podobał:)








piątek, 21 września 2012

Michaś we własnej osobie

Dostałam cudne zdjęcia od mamy Michasia! Michasiową lale pokazywałam bardzo niedawno TUTAJ a teraz jest i lala i jej pierwowzór. Sama radość. Bardzo dziękuję!





wyposażeni

Ta para stawiała przede mną wyzwanie nie samymi lalami, ale całym tym wyposażeniem i drobiazgami jakie mieli mieć przy sobie. Mama lubi szyć, (bluzkę, którą ma na sobie też uszyła sama, a ja dostałam skrawki na uszycie kopii) więc maszyna do szycia! Jupi! 3 numery Burdy i miara:) Miara nie wyszła, bo nie da się naprasowanek robić dwustronnie, ale po zwinięciu nie rzuca się w oczy to co nie wyszło. Tato naprawia/ ł telewizory kineskopowe więc telewizor oraz torba na narzędzia. W torbie lutownica i śrubokręcik:) Lutownicy to się nie spodziewałam, nigdy w życiu! A zrobiona została z gwoździa, modeliny, cienkiej gumki udajacej kabelek i druciku we wtyczce. To tak, żeby Was rozbawić w ten miły piatkowy poranek...










czwartek, 13 września 2012

Michaś

Z Michasiową lalą miałam kłopot, bo pierwszy raz chodziło o uszycie takiego maluszka. Dotychczas bobasy w moim wykonaniu wyglądały jak jaja z wyhaftowanymi buźkami i smoczkiem, a tu przecież chodziło o szczegóły i głowiłam się jak tu uzyskach jakąkolwiek pyzatość. W końcu wymyśliłam coś jakby połączenie mojego wykroju na lale z lalami waldorfskimi i pierwszy raz szyłam całe ciałko z bawełny z jakimś elastycznym dodatkiem a nie z płócienka. Powiem Wam, że bardzo mi się ten sposób spodobał, nie jest wcale tak pracochłonny jak myślałam a Michaś został wyposażony w pieluchę, ulubioną żyrafę, trampki w trupie czaszki, płaszczyk i szaliczek jak ze zdjęcia wyszedł uroczo. Zdjęcia wprawdzie robiłam w jakiejś pomarańczowej poświacie wieczornej, ale nie zrażajcie się, nie jest to wszystko takie różowe:)