środa, 25 stycznia 2012

gryczane eksperymenty

Mało aktywne to moje blogowanie ostatnio, przyznaję, widać przerwy są nieuniknione i niestety bywają dłuższe niż bym chciała ale nie potrafię nad tym zapanować. Jak już się zapadam w świat gdzie komputera jest mało, jak najmniej, to wcale mi się nie chce wracać tak szybko, co nie znaczy oczywiście, ze nic nie robiłam, wręcz przeciwnie!
Mikołaj (wypada o nim wspominać pod koniec stycznia?) przyniósł mi wałek/ poduszkę wypełnioną łuską gryki, przetestowałam, uznałam, że to świetny materiał. Jeśli macie ochotę poczytać o jej „cudownych„ właściwościach- zapraszam na przykład TU. Zamówiłam łuskę gryki z gospodarstwa ekologicznego do własnych testów i uszyłam już kilka wałeczków, poduszek itp. Jednak przede wszystkim chciałam przygotować jakąś „ekologiczną serię” dla najmłodszych. Łuska to materiał szeleszcząco- trzeszczący, co może być dodatkowych atutem zabawki. Wymyśliłam małe ptaszki, takie, które dadzą się chwycić malutkimi łapkami i mają kilka dodatkowych atrakcji w postaci tasiemkowych ogonków, odstających skrzydełek, nóżek z bawełnianego sznurka, które można podgryzać w ramach potrzeby. Ptaszki są starannie przeszyte (po kilka razy zabezpieczającym zygzakiem za zwykłym szwem), ale nawet w razie rozprucia- dziecię nie naje się poliestrowej waty. Prawda, ze miło? Jak wiecie nie mam potomka by sprawdzić czy ptasie się nadają do zabawy, ale drogie mamy- czekam na Wasze sugestie i uwagi. Bezpieczne to? Bo dalszych pomysłów nie brakuje:)








15 komentarzy:

Magotkowo pisze...

Genialne!!! Mój dziewięciomiesięczniak na 100% szalałby z tą zabawką, bo jest w niej wszystko to, co lubi najbardziej - szeleszczenie, sznureczki, tasiemki... Świetny pomysł!

Pozdrawiam

ystin pisze...

też uważam, ze są świetne, choć moje chłopaki już z tego etapu wyrosły... ale jakby tak czołg wypełniony łuską, to kto wie???

antilight pisze...

urocze stworzonka :)

ashki pisze...

Piękne ptaszydła Ci się wykluły:)

ebris pisze...

moje jedyne "potomstwo" jest co prawda kosmate i czworonożne, ale jestem pewna, że też szalałoby za takim ptaszkiem, a i ja bym chętnie takiego przygarnęła:D

Niczego Sobie pisze...

Czaderskie i odlotowe! Wspaniałe po prostu!

Psie Wędrówki pisze...

sami byśmy takiego ptaszka przytulili :) fantastyczne to :)

mForm pisze...

Ptaszki cudownie słodkie;) Podoba mi się niezwykle pisklę schowane pod skrzydłem:) Zastanawiam się tylko jak wygląda pranie takich ptaszków. Czy można je wrzucić do pralki i łuska nie namoknie za bardzo?

Kamila pisze...

cudo
co prawda potomstwa własnego (ani cudzego) nie posiadam a do tego jestem stara baba, ale sama bym takiego ptaszka przytuliła
a jeśli faktycznie jest wszystko porządnie przeszyte, to myślę, że dziecku nie zaszkodzi

Zające Trzy pisze...

Ptaszki fantastyczne! Dla maluchów jak znalazł! Teraz czekamy na coś dla tych starszych :)Koniecznie :)

Aga Plieth pisze...

Oj dziękuję dziewczyny, każde słowo się dla mnie bardzo liczy, a teraz poszukam jakiegoś młodocianego testera chyba, jak się ptasie sprawdzą to seria będzie większa:)
Magda, rzeczywiście z praniem gryki jest kłopot, piszą, że jak nasiąknie to trzeba ją wietrzyć i suszyć na słonku, ale może farbować... Mimo wszystko więcej jest plusów niz minusów chyba:)

Maga pisze...

przytulanki boskie:) kiedys znalazlam w sieci pomysl na ekologiczny wypychacz, sama nie probowalam, ale moze link sie przyda? udalo sie odkopac :) http://belrossa.blogspot.com/2011/11/how-to-make-100-cotton-pillowdoll.html

anua pisze...

słodkie! uwielbiam ptaki:)

Maryś pisze...

kasza gryczana rewelacyjna do wszystkiego ;)
słodkie ptaszorki, ale lale z maluszkami stopek, mnie rozmiękają ;)

ola pisze...

Cudowne! Marzy mi się taka poduszka jak pierwszy ptaszek, myśli Pani, że mogłaby uszyć taką poduszkę?