sobota, 28 kwietnia 2012

wychowawczyni

Karolina zgłosiła się do mnie z prośbą o uszycie pani wychowawczyni, specjalnie na zakończenie pracy z klasą (zgaduję, że to maturzyści, skoro zakończenie było wczoraj). To musi być wspaniała pani, skoro uczniowie wpadli na ten pomysł i jakoś udało się nam zrealizować go na czas. Mam nadzieję, że się ucieszyła i że zostawiliście jakiś ślad w tym mini dzienniku lekcyjnym:) A lala wygląda tak:









piątek, 27 kwietnia 2012

co zrobić ze starym swetrem?

Uszyć miśka! Albo zająca/ króliczka, co kto lubi. Obiecałam kontynuację miśkowego wątku i proszę jaka jestem konsekwentna a i przerwa między postami krótsza będzie:) Miśki szyje się szybko i miło, jeśli sweter jest sfilcowany to nie rozciąga się jakoś specjalnie, więc na mojej zwykłej nie- overlockowej maszynie dałam radę. Noski są z kulek filcowych przeciętych na pół, doklejonych i przyszytych na brzegu, oczy guzikowe standardowo a brygada, póki była w komplecie urządzała sobie pogaduchy na półce. Na święta zające się wyprowadziły...







piątek, 20 kwietnia 2012

rodzinka pani Ani

To temat, z którym uporałam się w zeszłym tygodniu, a ponieważ detali było mnóstwo, troszkę mi to zajęło, ale jaka frajda! Rodzinka podobno bawi się świetnie swoimi lalami, mimo, że to duże chłopaki:) Są nawet straty. Jednej lali poszła guma w spodniach! Dobrego piątku Wam życzę, z uśmiechem:)








środa, 18 kwietnia 2012

a kuku

Jak to kiedyś napisała Sztywniara "nie lubię mieć długich przerw w blogowaniu. Ale mam." Postanowiłam zrobić tej przerwie przerwę. W między czasie przeszłam fazę szycia miśków z wełnianych swetrów, które starałam się lekko sfilcować praniem i gotowaniem (nie zawsze działało!), no i święta były więc i swetrowe zajączki i papierowe tu i ówdzie. A gdyby ktoś miał ochotę na domowe przepyszne ciasteczko to przepis jest TUTAJ.