środa, 16 maja 2012

gryczane poduszki

Jakiś czas temu zakochałam się w gryczanych poduchach i robiłam testy z wypełnianiem zabawek dla maluszków, jeśli nie pamiętacie zapraszam TU. Gryczane jaśki są rewelacyjne i zdrowo się na nich śpi, tylko trzeba się na początku przyzwyczaić do tego dźwięku przesypujących się łusek przy każdym ruchu:) Mimo wszystko polecam, spróbujcie koniecznie. Ja do zwykłych poduszek, wypełnianych watą poliestrową już nie wrócę. Najbardziej doceniłam zalety gryczanych przy okazji jakiegoś przeziębienia, kiedy leżałam z temperaturą w łóżku cały dzień i wiecie jak to jest... Człowiek czuje się spocony, lepi się do poduszki i ogólnie jest tak niezbyt przyjemnie. A tu nagle zadziwiająco się nie lepiłam:) Bo łuska gryczana jest materiałem oddychającym. Cudowne uczucie. Jedyne czego trzeba bardziej pilnować, to takiej gryczanej poduchy nie oblać herbatą, bo suszy się długo i może zostawiać plamy na powłoczkach. A same jaśki oczywiście muszą być szczelne, zapinane na zamek! W razie chęci odświeżenia jaśka grykę wysypuje się i wietrzy na słonku a tkaninę pierze i wsypuje łuskę z powrotem, proste, prawda? Ostatnio uszyłam kolejne i kolejne i kolejne podusie i nacieszyć się nimi nie mogę:) Gdybyście szukały łuski- TO jest moje sprawdzone źródło.






10 komentarzy:

Maryś pisze...

rewelacyjny pomysł i taki ekologiczny :)))
A dodatkowo ma gryczany zapach

mForm pisze...

Interesujące... :)

agea pisze...

ciekawe, nie miałam nigdy takiej podusi:)

Flora pisze...

sam pomysł rewelacyjny, ale boję się, że nie zniosłabym zapachu gryki... pachnie?

Aga Plieth pisze...

Flora, pachnie kasza gryczaną- głównie na początku:) Teraz albo zwietrzało, albo się przyzwyczaiłam:)
Maryś, ekologiczne pomysły są najlepsze!

Maryś pisze...

Tak Aguś, miałam na FB ten sam dylemat, co Flora - zastanawiałam się nad tym zapachem, ale ja go chyba lubię... :)))
No w każdym razie rozważam właśnie zakup "gryczany" dla swojej poduszeczki!

pracownia garderoba pisze...

Pomysł rewelacyjny, a zapach pewnie po jakimś czasie wietrzeje... Poważnie się zastanawiam, bo pewnie rewelacyjnie sprawdza się, gdy ma się kłopoty z kręgosłupem szyjnym.

Agnieszka pisze...

Wow, ale świetny pomysł...muszę go wprowadzić w życie ;)

celinum pisze...

uszyłam taką poduchę zainspirowana Twoim blogiem i teraz ciągle jest w użyciu. W tak intensywnym użyciu, że muszę uszyć jeszcze trzy:D. Dziękuję za inspirację.

magda barcik pisze...

wow, brzmi super!
Nigdy nie miałam przyjemności spania na gryce, ale opcja bez roztoczy i innych nieprzyjemnych rzeczy,które się gromadzą w zwykłych poduszkach... no nie.

Muszę wypróbować ten patent.

i poszewki cudne :)