wtorek, 23 października 2012

wilki

Czas goni niemiłosiernie i już czuję na karku stresik przedświątecznych zamówień, ale spokojnie, jeśli wszystko pójdzie dobrze, będzie dobrze:) Niestety mało mam okazji, by pokazać co ostatnio uszyłam, bardzo bym chciała być tu częściej, regularnie ale czasem dobre chęci nie wystarczą. W każdym razie bardzo niedawno były urodziny Matyldy, która przechodzi ostatnio fascynacje wilkami a jej ulubionym kolorem jest teraz czarny (jak te dzieci szybko rosną! etap różowy dawno minął). Mama Matyldy podsunęła mi pomysł uszycia wilczej torebki a ja poszukałam inspiracji i trafiłam na filcowego wilka, w którym się zakochałam. Ten na torebce nie jest filcowy, powstał z resztek wełny, ale myślę, że nawet lepiej się sprawdzi, bo z jakością filcu różnie bywa. Wielkich kombinacji technicznych nie było jak widać, ale kilka koleżanek i mam pozazdrościło Matyldzie takiej torby. Uszyłam też koszulkę z wykroju z Burdy, a jak wiecie z ubraniami u mnie różnie bywa i nie jestem ekspertem. Tym razem się udało. Koszulka ma wymalowanego srebrnego, gwiezdnego wilka i mam nadzieję, że wkrótce będę mogła ją pokazać na samej sześcioletniej już Matyldzie. Jeszcze raz sto lat Kochana Solenizantko!










wtorek, 9 października 2012

Zuzia

Podobno bardzo długo marzyła o swojej lali i nareszcie była okazja by to marzenie spełnić:) Zuzia jest koleżanką Inki, której lalę możecie zobaczyć TUTAJ a mama Inki pomaga dziewczynom szyć lalowe ubranka, więc mają teraz ręce pełne roboty. Ja też musiałam przygotować specjalnie wykrojone koszulki dla lal, które koleżanki będą mogły pozszywać po bokach. I tak rodzi się nowe pokolenie pasjonatek:) Zuzia ma  jako dodatek gitarę elektryczną (pierwszą w mojej karierze) iii... udało mi się znowu opracować nowy model trampek (takich przyjaznych dla dzieci, które przebierają swoje lale), trampki zamiast sznurowadeł mają gumkę więc ściąganie i zakładanie jest ułatwione:).









poniedziałek, 8 października 2012

pingwiny

Kiedy tylko ujrzałam TEN wykrój marzyłam o uszyciu pingwiniej rodzinki. Z braku czasu rodzinka została okrojona do mamusi i małego pingwinka ale wreszcie powstała. Wykrój jest niekłopotliwy i mogę go z czystym sercem polecić, choć moje pingwinki wyszły jakieś bardziej smukłe. Dodać też trzeba że nie posiadają wielkiej stabilności ale jakoś dały radę pozować do zdjęć a na przytulanki na pewno nadają się świetnie:) Twórczego  tygodnia Wam życzę!






czwartek, 4 października 2012

Duży Michał

Ostatnio występował mały Michałek i tak się śmiesznie złożyło, że następny w kolejce był dorosły pan Michał. Możemy sobie teraz zacytować wierszyk "tańcowały dwa Michały, jeden duży drugi mały". Duży Michał miał mieć koniecznie swój ukochany aparat, którego pasek owija wokół nadgarstka w sobie tylko właściwy sposób (musiałam mierzyć pasek z uwzględnieniem owinięcia!), poza tym buciki bardzo konkretne i jeansy do kolan i koszulkę w paski. Mam nadzieję, że się podobał:)