wtorek, 4 września 2012

trochę słodyczy


Długo mnie nie było, ale cały szereg lal czeka w kolejce, żeby się Wam zaprezentować:) więc było... pracowicie! Tymczasem udało mi się skończyć ptaszkową karuzelę, którą postanowiłam zacząć ten aktywny czas publikowania i prezentowania (hehe, zobaczymy, trzymajcie kciuki). Ptaszkowa karuzela numer jeden powstała już jakiś czas temu dla znajomej dzidzi Poli, niestety robiłam ją w ostatniej chwili i nie zdążyłam sfotografować, więc nie mieliście też okazji jej zobaczyć. Mama Poli zrobiła mi niespodziankę i pokazała ją na swoim blogu TUTAJ.
Dzisiejsza karuzela jest właściwie kopią tamtej, ale nie byłabym sobą, gdybym czegoś nie udoskonaliła:) Ma więc kilka innych detali i mam nadzieję, że małemu chłopcu, dla którego została przygotowana bardzo się spodoba.