piątek, 21 września 2012

Michaś we własnej osobie

Dostałam cudne zdjęcia od mamy Michasia! Michasiową lale pokazywałam bardzo niedawno TUTAJ a teraz jest i lala i jej pierwowzór. Sama radość. Bardzo dziękuję!





wyposażeni

Ta para stawiała przede mną wyzwanie nie samymi lalami, ale całym tym wyposażeniem i drobiazgami jakie mieli mieć przy sobie. Mama lubi szyć, (bluzkę, którą ma na sobie też uszyła sama, a ja dostałam skrawki na uszycie kopii) więc maszyna do szycia! Jupi! 3 numery Burdy i miara:) Miara nie wyszła, bo nie da się naprasowanek robić dwustronnie, ale po zwinięciu nie rzuca się w oczy to co nie wyszło. Tato naprawia/ ł telewizory kineskopowe więc telewizor oraz torba na narzędzia. W torbie lutownica i śrubokręcik:) Lutownicy to się nie spodziewałam, nigdy w życiu! A zrobiona została z gwoździa, modeliny, cienkiej gumki udajacej kabelek i druciku we wtyczce. To tak, żeby Was rozbawić w ten miły piatkowy poranek...