piątek, 25 stycznia 2013

Laura i Oliwier

Słabo mi idzie nadrabianie zaległości i publikowanie kolejnych zdjęć lalowych a kolejka robi się coraz dłuższa, ale nie ma co narzekać, każdy okruszek czasu, który mogę na to poświęcać- poświęcam. Tak i dziś, zupełnie w biegu chcę Wam zaprezentować dwie lale jeszcze przedświąteczne- Laurę i Oliwiera. A przy nadarzającej się okazji życzyć Wam cudownego weekendu pełnego słońca i śniegu! Buziaki!








piątek, 4 stycznia 2013

Pani Gosia

czyli lala nauczycielka, uszyta z okazji odejścia ukochanej pani na urlop macierzyński. Pani Gosia jest nauczycielką klas 1-3 a ja pierwszy raz miałam za zadanie uszycie lali z brzuszkiem. Żeby podkreślić brzuszek, który nie był jeszcze taki duży zrobiłam jej też ciążowe jeansy:) Dobrego weekendu Wam życzę!






czwartek, 3 stycznia 2013

tato

Zaczynając od końca, bo z tą lala pożegnałam się w samą wigilię (ale za to mam zdjęcia i mogę pokazać jak to było) chcę Wam przedstawić mojego tatę, nie przepraszam- portret mojego taty oczywiście. Wielu członków rodziny zostało już obdarowanych na przełomie ostatnich lat swoimi podobiznami, ale ta lala musiała widocznie dojrzeć i odczekać swoje, sam tato zresztą wcale się jej nie domagał. Była to więc niespodzianka zupełna i w dodatku jak widzicie na zdjęciach pierwsza wyłoniła się miniaturowa czerwona sofa (na której siedzą lale- teraz już dwie) więc nie wiem co sobie pomyślał... W każdym razie było bardzo wesoło i cieszę się, że mogę się z Wami podzielić tą relacją. Mam nadzieję, że tato się nie obrazi:)

PS. Czy widzicie dyskretne zainteresowanie kota Marcepana? Niby nic, a jednak!








środa, 2 stycznia 2013

cały rok w jednym poście

Znów nie było mnie bardzo długo, zapomniałam już jak korzysta się z bloggera! ale to wszystko przez ilość pracy i dużo DUŻO uszytych przed świętami lal, które mimo nerwów do ostatniego momentu dotarły szczęśliwie na czas. Będę mogła wreszcie uchylić rąbka tajemnicy a właściwie zaprezentować je w pełni bo portretowani zostali już z pewnością obdarowani. Tymczasem, zanim zacznę nadrabiać zaległości postanowiłam podsumować zeszły rok i skleiłam wszystkie uszyte lale w jeden obrazek. Dopiero przy tej okazji doliczyłam się ile ich było, a było ich 40! Sama nie mogę uwierzyć. A to nie jedyna rzecz, którą szyłam jak wiecie, wiele było też miśków, poduch i innych przytulaczków. Mam nadzieję, że w tym roku będzie równie ciekawie, czego i Wam życzę z całego twórczego serca!