czwartek, 3 stycznia 2013

tato

Zaczynając od końca, bo z tą lala pożegnałam się w samą wigilię (ale za to mam zdjęcia i mogę pokazać jak to było) chcę Wam przedstawić mojego tatę, nie przepraszam- portret mojego taty oczywiście. Wielu członków rodziny zostało już obdarowanych na przełomie ostatnich lat swoimi podobiznami, ale ta lala musiała widocznie dojrzeć i odczekać swoje, sam tato zresztą wcale się jej nie domagał. Była to więc niespodzianka zupełna i w dodatku jak widzicie na zdjęciach pierwsza wyłoniła się miniaturowa czerwona sofa (na której siedzą lale- teraz już dwie) więc nie wiem co sobie pomyślał... W każdym razie było bardzo wesoło i cieszę się, że mogę się z Wami podzielić tą relacją. Mam nadzieję, że tato się nie obrazi:)

PS. Czy widzicie dyskretne zainteresowanie kota Marcepana? Niby nic, a jednak!








12 komentarzy:

angel pisze...

Cudowny prezent:)
pozdrawiam:)

mimba bimba pisze...

kto by się z takiego prezentu nie ucieszył :)

Katarzyna pisze...

ha! czyli jednak! :)

Elis pisze...

Cudo!

mojetworyprzetwory pisze...

Genialna!

Olga pisze...

no tato... jak malowany ;) piękna praca i radość, niby trochę powstrzymywana, ale jest, błyszczy w oku :)

Betsypetsy pisze...

Fantastyczny prezent dla taty :)
Świetna fotorelacja, aż się buzia sama uśmiecha na te widoki :)

annmar pisze...

Zazdroszczę Taty;) Ja już nie mam;/ A uśmiech Twojego - bezcenny ;)

ystin pisze...

super! i model ( masz bardzo sympatycznego Tatę!!) i lala- idealnie Ci wyszło!

Ania pisze...

Super lala i super zdjęcia :)
jak nic widać, że Twój tata jest szczęśliwy :)

antilight pisze...

jak dwie krople wody :) Świetny pomysl na prezent :)

Marta F. Sitarska pisze...

Prezent, jak widzę i dla Taty i dla kota: w końcu obok pudełka wypełnionego czymś szeleszczącym żaden kot nie przejdzie obojętnie :)