środa, 24 kwietnia 2013

narciarz

Nie jest to wprawdzie najlepszy sezon na taką lalę, ale przecież nie będę Wam jej pokazywać w lecie a do zimy nie wytrzymam! Oto pan narciarz. Jak wiecie lubię wyzwania i lubię to, że za każdym razem szyję coś całkiem innego co zazwyczaj wymaga przemyśleń technicznych, jakiejś modyfikacji wykroju albo innych rozrywek. To są moje pierwsze narty, buty narciarskie i autorski sposób mocowania na gumki i guziki:) Pierwsze też zdejmowane okulary, słoneczne jest niestety znacznie trudniej zrobić... Obiecuję, że już nic bardziej zimowego się tu nie pojawi w najbliższym czasie. Ciepłej wiosennej bryzy życzę.









11 komentarzy:

cassia.wu pisze...

Szok. Jesteś niesamowita! Świetny!

paauliska pisze...

super jest :) podziwiam naprawdę :)

Aga Plieth pisze...

Dziękuję!

Mamusia pisze...

genialny :D

pelasia pisze...

A powiedz - na jakim etapie malujesz twarze? Widzę, że większość osób robi to na już gotowej, wypchanej głowie, mnie się wydaje, że lepiej przed zszyciem, tylko wtedy trochę gorzej z dokładnym dopasowaniem do docelowo przestrzennej formy. No i na większości farb do tkanin, zalecają prasowanie, a na wypchanym chyba się nie da.

Aga Plieth pisze...

Maluję na wypchanych główkach, bo jak kiedyś zrobiłam na odwrót to okazało się, że wypychanie rozciąga nawet nierozciągliwe tkaniny i mi się twarze zdeformowały. Przeprasować się da nawet wypchane formy, to tylko takie utrwalanie jest:)

magnolienrinde pisze...

Nie wiem, jak to robisz, ale Twoje lale są po prostu zjawiskowe! Zarówno te damskie, jak i męskie! Każda inna, każda absolutnie niepowtarzalna i oryginalna. I to mocowanie nart na gumki, szczęka mi opadła. Gratuluję świetnych pomysłów. Masz wielki talent! Gorąco pozdrawiam:)

Aga Plieth pisze...

Bardzo, bardzo dziękuję, nie wierzę w talenty tylko w ogromny trening ale miło coś takiego przeczytać!:) Pozdrawiam ciepło!

pelasia pisze...

Bez treningu nie da rady, ale trening bez twórczego zamysłu daje rzeczy poprawne warsztatowo, ale niekoniecznie oryginalne - takie, przy których nie sposób się nie zatrzymać. A myśl twórcza plus sprawność warsztatowa, gładko połączone dają talent, czyli to, czego można Co pozazdrościć.
Dzięki za wskazówki techniczne, na razie pomalowałam kilka buziek na płasko, ale ja mam bardziej schematyczne - takie detaliczne portrety póki co mnie onieśmielają. Częściowo wypchałam - zobaczymy, jak się będą sprawować

antilight pisze...

Majstersztyk! Podziwiam zapięcie nart na guziki :)

mia_mi pisze...

Fantastyczny!!