poniedziałek, 24 czerwca 2013

Pani Iza

Pierwszy raz otrzymałam maila od obdarowanej swoją podobizną pani nauczycielki, mam nadzieję, że nie pogniewa się jeśli go zacytuję:
"Wczoraj otrzymałam  prezent od rodziców dzieci, które miałam przyjemność uczyć przez trzy ostatnie lata.
Dostałam lalkę. Lalkę, która wygląda tak, jak ja. W dalszym ciągu wzruszenie nie pozwala mi na wyrażenie tego, co czułam, kiedy otworzyłam pudełko z prezentem...Niezwykłe dzieci, niezwykli rodzice i prezent także niezwykły..."
Wyobrażacie sobie moje wzruszenie? :) A oto jak powstawała i wyglądała sama lala:











Życzę Wam pięknego poniedziałku!

środa, 19 czerwca 2013

nowy kształt?

Nie wiem czy wiecie, że moje lale odrobinę ewoluują z czasem, w sensie- wykroje się ulepszają, chyba robią się bardziej skomplikowane... a za jakiś czas uszyję prawdziwego człowieka :) Hmm... podsumowując- lale maja ta samą wielkość, szerokość ale ulepszone nóżki, rączki, nie tak dawno zaczęłam doszywać głowy osobno, kiedyś były zintegrowane z ciałkami, o TAK.
Nadal to bywa kwestią kształtu buzi, ale najczęściej już głowy są osobno, osobno ale płaskie! Tylną wypukłość łebka tworzę fryzurą i umówmy się- jest to wypukłość niewielka.
Dzisiaj stanęło przede mną nowe wyzwanie, szyłam pana, który miał włosy ścięte na krótkiego jeża, a głowa była płaska. Wyglądało to jakoś dziwnie, szczególnie z boku. Z powodu fryzury, postanowiłam te włosy namalować, ufilcowane wyglądałyby na dłuższe, namalować, ale na takim kształcie? Wymyśliłam więc nowy kształt, z doszytą kopułą "czaszki", wyszło śmiesznie. Wygląda jednak na to, że powinnam udoskonalić wykrój całej głowy uwzględniając tą wypukłość, tak na wszelki wypadek... :) Jak tylko znajdę rozwiązanie, na pewno się pochwalę. Pozdrawiam Was ciepło!





 

niedziela, 16 czerwca 2013

poziomkowa sałatka

Na dzisiejszym spacerze i natknęłam się na poziomkową polanę :) Całe szczęście, że nauczona doświadczeniem na spacery zabieram torby i torebki, bo zawsze jakiegoś chwasta wyrywam i chcę zidentyfikować w domu, często mi się udaje! Zbierałam więc poziomki i nawet wiatr pachniał poziomkami na tej łące. Gdybyście mieli tyle szczęścia co ja to polecam przepyszną sałatkę z poziomkami.





W mojej wylądowały:
ananas (3 centymetrowy plaster pokrojony drobniej oczywiście)
1 banan
2 suszone daktyle (dla osłody) posiekane
garść poziomek (mmm...)
garść listków mięty

Powiem Wam, że ta mięta jakoś podkręca smak poziomek i całość jest taka orzeźwiająca, pycha!

A tu moje "zbiory" po spacerze: żywokost, krwawnik i chyba biedrzaniec?


piątek, 14 czerwca 2013

na urlopie

Nie, nie ja jestem na urlopie! Tylko lale, które szyłam takie wakacyjne... Niestety zdjęcia nie pierwszej jakości, bo mi się zachciało kolorowego tła, a przecież szary karton najlepiej się sprawdza, wiem o tym nie od dziś, co mnie podkusiło? No nic, pokornie wracam do kartonu a tymczasem para w sandałkach, weekendowo- wakacyjna :) Wam tez życzę pięknego urlopowego weekendu!











wtorek, 4 czerwca 2013

zielsko

Jest 22 a ja dopiero odrywam się od maszyny :) Lal jednak nie będę Wam dzisiaj pokazywać, wszystkie są "w trakcie", jedne ubrane inne bez głów... wygląda to wszystko dość zabawnie ale tymczasem, chyba z tęsknoty za spacerem (znów!?)- kilka zdjęć z ostatnich dni. Zielsko zbierane było w lesie, oglądane z bliska, wkradło się też do domu w postaci różnej. Kolorowe cieszy oczy a zielone- myte i siekane (pokrzywa, mlecz, babka,  koniczyna) wylądowało w zamrażarce, będzie w sam raz do zimowych green smoothie's. Trochę pokrzywy postanowiłam tez ususzyć na herbatkę a skrzyp- na płukankę do włosów. Dobrej nocy, zielonych snów!