niedziela, 16 czerwca 2013

poziomkowa sałatka

Na dzisiejszym spacerze i natknęłam się na poziomkową polanę :) Całe szczęście, że nauczona doświadczeniem na spacery zabieram torby i torebki, bo zawsze jakiegoś chwasta wyrywam i chcę zidentyfikować w domu, często mi się udaje! Zbierałam więc poziomki i nawet wiatr pachniał poziomkami na tej łące. Gdybyście mieli tyle szczęścia co ja to polecam przepyszną sałatkę z poziomkami.





W mojej wylądowały:
ananas (3 centymetrowy plaster pokrojony drobniej oczywiście)
1 banan
2 suszone daktyle (dla osłody) posiekane
garść poziomek (mmm...)
garść listków mięty

Powiem Wam, że ta mięta jakoś podkręca smak poziomek i całość jest taka orzeźwiająca, pycha!

A tu moje "zbiory" po spacerze: żywokost, krwawnik i chyba biedrzaniec?


7 komentarzy:

Mrs-Pereira pisze...

Przecudne! :)

Aga Plieth pisze...

Dziękuję :) ale przede wszystkim przepyszne!

magnolienrinde pisze...

Ależ pysznie wygląda Twoja sałatka. Nabrałam apetytu ma leśne spacery i leśne skarby;) Miałaś szczęście, że znalazłaś takie ładne poziomki:) A zbiory ziół przypominają mi czasy, kied i ja zawzięcie zbierałam i suszyłam zioła. Uwielbiałam pić z nich herbatki i robić różnego rodzaju płukanki do włosów. A teraz nie znajduję już na to czasu... Gorąco pozdrawiam:)

Ana Grey pisze...

Przyznaję szczerze, że zaglądam do Ciebie regularnie bo uwielbiam Twoje lalki i ostatnio także dla inspiracji kulinarnych!
koktail szpinakowy był pycha, na sałatkę poziomkową muszę jeszcze poczekać, bo w moich okolicach owocki jeszcze malutkie i zielone.
Pozdrawiam i dziękuję!

Aga Plieth pisze...

Magnolienride, rozumiem Cię, u mnie po długich zmaganiach z życiem wyszło, że to kwestia priorytetów :)
Ana Grey, dziękuję i cieszę się, że szpinak nie przeraził! Jeśli jeszcze masz zielone poziomki to chyba jest pora na zbieranie kwiatków czarnego bzu, ja przegapiłam :( Podobno są dobre w cieście naleśnikowym :)

Marta pisze...

To jest chyba najpiękniejsza sałatka jaką w życiu widziałam ;)

Magda Zielińska pisze...

Jak to ślicznie wygląda aż ślinka cieknie, a poziomki to mój smak dzieciństwa. Pozdrawiam