poniedziałek, 22 lipca 2013

loczki

Jeszcze jedna nauczycielska lala czeka w kolejce, żeby się Wam zaprezentować a ja ostatnio nie miałam ani chwili, żeby tu napisać choć kilka słów. Jest to druga w mojej karierze lala z doszywanymi loczkami, a nie fryzurką filcowaną z wełny czesankowej. Te z wełny też bardzo lubię, chociaż włosy przypominają sztywny kask a nie włosy, ale jak tylko zapowiada się do portretowania ktoś z loczkami natychmiast zamawiam odpowiedni kolor w Świecie Pasji, o TU i frajdę mam ogromną. Loczki przyszywam pojedynczymi pasmami i jeszcze zabezpieczam klejem więc pracy jest sporo, ale efekt- uwielbiam. I jak Wam się podoba Pani Gosia? pozdrawiam słonecznie!
A poprzednia panna z loczkami wyglądała TAK :)







piątek, 5 lipca 2013

pani od polskiego

Dzisiaj jeszcze jedna pani nauczycielka- pani od polskiego. Nieodłącznym atrybutem musiał być bukiecik mleczy i zeszyt od polskiego wdzięcznego ucznia... A prywatnie pani lubi czerwone korale i czerwone dodatki- pojawił się więc i zegarek z czerwonym paskiem. Bardzo ją polubiłam.
Życzę Wam pięknego weekendu!











wtorek, 2 lipca 2013

lali pół czyli jak uszyć nóżki

Pracuję nad wykrojem nowej głowy, zgodnie z tym co pisałam trzy posty wcześniej i już właściwie jestem bardzo blisko zadowalającego efektu, ale tymczasem postanowiłam pokazać Wam krok po kroku jak szyję lalowe nóżki, bo one tez ulegały modyfikacjom i te wydają mi się najwygodniejsze.
1. Wykrój. Ponieważ moja linia szycia jest dość blisko brzegu tkaniny wygląda to tak:


Jeżeli jednak macie zwyczaj zostawiać sobie więcej zapasu na szwy- trzeba ten wykrój poszerzyć tu i ówdzie:)
2. Zaczynam od zszywania przedniej części nogi i górnej części stopy- tam gdzie jest ten najmniejszy łuk w całym wykroju. Wbrew pozorom wcale nie jest trudno dopasować jeden łuk do drugiego, trzeba tylko przekręcać tkaninę w trakcie szycia.




3. Teraz doszywam tylną część nogi, najpierw ściegiem prostym, potem zabezpieczam zygzakiem.



4. Później dolną część stopy wpasować trzeba w pozostałe pozszywane już części, zaczynam zawsze od "palców" stopy.




5. Trzeba też zszyte nóżki wywrócić na drugą stronę, moim ukochanym narzędziem jest pałeczka do chińskiego jedzenia (!), która ma zaokrągloną główkę, dzięki czemu nie szarpie mi tkanin, ma też odpowiednią długość :)




6. Gotowe nóżki wypycham.



7. A tak wygląda wykrój pupy.



8. Nóżki przypinam szpilkami w odpowiednich miejscach i zszywam obie części tkaniny. Potem zabezpieczam zygzakiem. Na końcu robię ściegiem prostym takie "V" skośnie przeszywając nóżki raz jeszcze, wtedy lepiej się układają.





9. I gotowa połowa lali:





poniedziałek, 1 lipca 2013

siostra Bogna

Kontynuując wątek pedagogiczny chciałabym dzisiaj przedstawić pierwszą w mojej karierze lalkarskiej zakonnicę! Nie mogłam się jej doczekać (bo ja uwielbiam nowe wyzwania) a już było niebezpieczeństwo, że nie zdążymy na koniec roku szkolnego. Szczęśliwie się udało. Musiałam rozgryźć "sukienkę" i nakrycie głowy. Chyba nietypowo dla sióstr sukienka zapinana jest na guziczek na karczku (na zdjęciach zauważyłam, ze powinna być zapinana na zamek z boku, ale już było za późno). Jako dodatek siostra Bogna ma fotoksiążkę, którą również otrzymała w normalnej, ludzkiej skali:)