czwartek, 15 sierpnia 2013

500!



Jest co świętować! Choć niektórym bloggerom zajmuje to pewnie rok lub dwa, mi opublikowanie 500 postów zajęło 5 lat, ale nigdy przecież nie chodziło tu o ilość.

Chciałabym bardzo Wam podziękować, że ze mną jesteście, że zaglądacie nawet jak brakuje nowych wpisów, że komentujecie i „dodajecie skrzydeł”, co przy pracy twórczej jest niezwykle cenne. Jesteście Wspaniali!

Podsumowanie tego czasu idzie mi ciężko, ale przeglądając stare zdjęcia uświadomiłam sobie zmiany jakie tu zaszły, a że jest to swego rodzaju dziennik- zmiany te zaszły w sposobie mojej pracy. Nie wszystkie mi się podobają! Ale nie jest źle, przeglądanie zdjęć to też mnóstwo śmiechu i satysfakcji. Nie myślcie, że pamiętam wszystkie rzeczy, które zrobiłam, uszyłam, ulepiłam, ufilcowałam...

Na pewno pojawiało się tu znacznie więcej eksperymentów, szyłam i tworzyłam rzeczy bardzo różne, którąś z nich była wreszcie lala portretowa i to okazało się strzałem w dziesiątkę. Teraz szyję głównie takie lale ale zdarza mi się tęsknić za tamtymi „poszukiwaniami”, może czas to zrównoważyć?

Życiowo dopadł mnie absolutny pragmatyzm i mnóstwo pomysłów kończy się zanim jeszcze na dobre je rozpracuję, w większości oznacza to oszczędność czasu, ale czy zawsze jest dobrą drogą?

Dzisiaj, z okazji 500 posta kilka wspominkowych zdjęć:

Kot Marcepan widywany był w co drugim wpisie.



Astmatycy jednak nie mogą aż tak kochać kotów jak ja na tym zdjęciu, dlatego Marcepan wyprowadził się do innego domu. Odkrył w sobie naturę zdobywcy i podróżnika i zamiast spać na fotelu jak to miał w zwyczaju- woli spacery po osiedlu.



Miniaturowy domek z pierwszego zdjęcia nigdy nie został „ukończony”, tak bardzo jednak spodobał się zaprzyjaźnionej dziewczynce, że powędrował do niej jako mieszkanie Arielek i Barbie.



„pracownia” to huczne słowo, bo zazwyczaj wyglądało to tak:



albo tak:



(dziś jest tylko odrobinę lepiej, bo już nie szyję na kuchennym stole)

Czy wiecie, że wszystkie tkaniny na ciałka lal farbowałam i farbuję sama?



Były takie chwile, kiedy próbowałam opanować cały cykl produkcyjny i jakoś sobie pomóc hurtowym szyciem nóżek/ rączek... jednak nic z tego nie wyszło. Każda lala jest inna, każda osobno wykrojona i osobno uszyta.



Z zamiłowania do miniaturek lepiłam też modelinowe bułeczki i słodycze. Wyglądają całkiem apetycznie. Wkrótce będę szyła lalę portretową, która ma dzierżyć w dłoni kromkę chleba z miodem, myślicie, że podołam?


Wiele jeszcze mam pomysłów na udoskonalenia formy, choćby te stopy... sama jestem ciekawa jak to będzie za kolejne 500 postów :)



17 komentarzy:

Weź Umrzyj pisze...

Super ! Zapraszam do mnie ! http://swiat-modeliny.blogspot.com/

Weronika Ziółkowska pisze...

O rany! Modelinowe babeczki i bułeczki wyglądają jak prawdziwe. Aż chce się schrupać:) A twórczy nieład w pracowni jest jak najbardziej porządany( bo po babeczkach i laleczkach widać że jest twórczy...)Pozdrawiam!

Anna pisze...

Gratuluję!!

Syl pisze...

cuda!!!!!!!!!!!po prostu z Pani szczęścia łezka mi się w oku kręci!!!

mamaolgi pisze...

Dobrze,że jesteś! Uwielbiam Twe wyczyny artystyczne:)

nowalinka pisze...

Świetne podsumowanie pierwszej pięćsetki, czekamy na kolejne "500" i więcej :)
I oczywiście czasem zdecydowanie mniej pragmatyzmu ;)

HANNAH pisze...

ABSOLUTNIE GRATULUJE- Jestes niesamowita a Twoje ale uwielbiam i tak zbieram od tych kilku lat i zbieram sie do posiadania jednej z nich ;-)

magnolienrinde pisze...

Bardzo serdecznie Ci gratuluję i cieszę się, że kiedyś do Ciebie trafiłam, bo zadomowiłam się na dobre:) Twój blog jest wyjątkowy, jak każda z lal, które tworzysz. Bardzo lubię tu zaglądać. Fajnie tak po latach podsumować swe tworzenie i zobaczyć w nim rozwój:) A stopy lalki, którą tutaj pokazałaś, są obłędne. I bardzo pracochłonne... A i bułeczki chciałam jeszcze pochwalić, bo ślinka mi pociekła i tort z guzikami przepiękny. A lali z kromką chleba z miodem podołasz. Wszystkiemu podołasz! Gorąco pozdrawiam:)

Aga Plieth pisze...

Weź Umrzyj, zaglądałam, podziwiałam, dziękuję za link!
Weronika, wyrozumiała jesteś:) Mnie ten nieład nieraz męczy... a czasem go nawet sprzątam!
Anno, Syl, Mamoolgi, dziękuję!
Nowalinka, będę się bardzo starała:)
Hannah, w razie czego zapraszam na maila biuro@mojepokoje.eu
Magnolienride, dziękuję Ci za całą przemiłą wypowiedź! I ja tez pozdrawiam.
Jeszcze raz- cieszę się, ze jesteście.

Maryś pisze...

Troszkę zaniedbałam się w słownym pozostawianiu tu swoich zachwytów - ale zagladam i podziwiam. Życzę jak najmniej tego pragmatyzmu, nowych poszukiwań i niezliczonych strzałów w dziesiątkę ;))))

Katarzyna pisze...

Aga! Może się nie ujawniam zbyt często, ale zaglądam, obserwuję i podziwiam. Jestem absolutną fanką Twojej twórczości i nieraz piszczałam z zachwytu. Tak trzymaj!

Allienor pisze...

Kolejnej tak pięknej w dzieła 500. Oby wena nigdy nie opuściła, tylko wzbogacała nowymi pomysłami !

Anika pisze...

Przepiękne Lalki, podobieństwo do osób jest powalające. Pozdrawiam ciepło i życzę kolejnych 500 postów ;)

aleksandra-sz szyje pisze...

super ! Gratulacje ! ach..te mini z modeliny , bardzo mi się podoba !
Dawno nie zaglądałam..

Pozdrawiam !

antilight pisze...

Fajnie tak spojrzeć w przeszłość :)) Cuda tworzysz niesamowite!

Bea pisze...

Gratuluję! Uwielbiam! SUper podsumowanie! No i te stopy.... dla mnie ...WOW!!!

StrekozzzaOlga pisze...

ооо, это очень интересно!