wtorek, 13 sierpnia 2013

gdzie miłość tam zgoda

Wróciłam z wakacji, wróciłam do pracy :) Tyle lal na mnie czeka, że aż się boję czy podołam... W każdym razie witam Was po przerwie i łagodnie zaczynam nie od lal, nie od nowości a od makatek, które na prawdę mnie zauroczyły. Wszystkie zdjęcia pochodzą ze skansenu w Zubrzycy Górnej, który zwiedzaliśmy w wielkim upale, ale- warto było. Wiejskie chaty zawsze mi się podobały, wiejskie kuchnie i ta prostota sprzętów codziennego użytku. A żeby prostotę przyozdobić wieszano makatki. Pamiętacie coś takiego z babcinych kuchni?









3 komentarze:

szyjnia czyli bajzel manualny pisze...

Ha! Uwielbiam makatki, kocham skanseny i stare kuchnie. Mamy w Nowym Sączu skansen, w którym niektóre kuchnie nadal są używane (naprawdę). Ostatnio także pisałam u siebie o makatkach (tutaj: http://www.szyjnia.blogspot.com/2013/06/makatka.html).
Pozdrawiam serdecznie

Aga Plieth pisze...

Hej, dzięki! Z przyjemnością zajrzałam a Twoja wersja makatki jest bardzo urokliwa:)

Betsypetsy pisze...

Uwielbiam skanseny i wszystko co z nimi związane. Niedawno byłam z córkami w Muzeum Etnograficznym i też podziwiałam takie piękne makatki.
Moja babcia obowiązkowo miała takie cudeńka w kuchni :)