poniedziałek, 30 września 2013

dystyngowany dziadek i babcia podróżniczka

To kolejna para lal szyta z okazji rocznicy ślubu dziadków. Pierwszy raz szyłam aż tak eleganckiego mężczyznę, który pod surdutem miałby marynarkę i zegarek na łańcuszku (tu jak widzicie wymigałam się samym łańcuszkiem). Babcia podróżniczka jest lekarzem, musiała mieć więc stetoskop, drugi już w mojej lalowej karierze, pamiętacie pierwszy? Mam nadzieję, że rocznicowa impreza się udała :)








czwartek, 26 września 2013

Wiktoria i Preston

Tym razem przedstawiam Wam słodką małą dziewczynkę i słodką małą lalę. Lala mniejsza niż te "dorosłe" bo gdyby trzeba było skompletować całą rodzinę, to każda musi być w odpowiednim rozmiarze :) Chodzi też o to, że te dziecięce ciałka mają jednak inne proporcje, szyje się je trudniej ale efekt jest rozczulający. Oto lala Wiktoria ubrana w granatową sukienkę ze zdjęcia i granatowy sweterek na guziczki. Towarzyszy jej pies Preston, którego na zdjęciu też możecie obejrzeć. Psa ufilcowałam na stelażu z "kreatywnych drucików" ale już mam pomysł na udoskonalenie tej techniki. Dostałam też fotkę Wiktorii z jej własną lalą, podobno była zachwycona :)











piątek, 13 września 2013

przegląd obuwia

Tak sobie pomyślałam, że zgromadzę w jednym poście przeróżne lalowe butki, które zdarzyło mi się uszyć. Zdjęcia sięgają najwyżej 2 lat wstecz, wcześniej nóżki były innej "konstrukcji" co mnie teraz nie zachwyca. Butki to detal, który uwielbiam, najczęściej udaje mi się go jakoś upodobnić do tych realnych z nadesłanych zdjęć, ale nie zawsze! Czasem walczę z materią. Które są Waszym faworytem?
















Stopa lali ma średnio około 6 cm długości i 3 cm szerokości :)

piątek, 6 września 2013

rodzice na rocznicę

Na rocznicę ślubu oczywiście! Były bardzo długie rozważania w co te lale ubrać, za to ani cienia wątpliwości co do atrybutów. Lala mama miała mieć karton z kurczaczkami, bo to jej chleb powszedni. Kurczaczki zrobiłam z filcowych kulek jak się domyślacie :) Lala tato miał być zaopatrzony w paczkę ulubionych papierosków (a fe!). Papierosy są z patyczków do szaszłyków, gdyby ktoś miał wątpliwości...
Przyznaję, że o wiele sprawniej ostatnio wychodzi mi aktualizowanie strony na facebooku i tam najwięcej widać aktualności, przed blogiem nabrałam znów rezerwy, odzwyczaiłam się, ale nie, nie chcę go porzucać, dajcie tylko znać czy zaglądacie na fb? Czy zrobić posta z facebookowymi aktualnościami dla tych, którzy tam nie zaglądają? Życzę Wam cudnego weekendu, odpocznijcie trochę! :)