poniedziałek, 30 września 2013

dystyngowany dziadek i babcia podróżniczka

To kolejna para lal szyta z okazji rocznicy ślubu dziadków. Pierwszy raz szyłam aż tak eleganckiego mężczyznę, który pod surdutem miałby marynarkę i zegarek na łańcuszku (tu jak widzicie wymigałam się samym łańcuszkiem). Babcia podróżniczka jest lekarzem, musiała mieć więc stetoskop, drugi już w mojej lalowej karierze, pamiętacie pierwszy? Mam nadzieję, że rocznicowa impreza się udała :)








12 komentarzy:

Elis pisze...

Jesteś wielka!

Elis pisze...

... i Twój canon lepszy :-)

cassia.wu pisze...

Jak zwykle zachwycasz!

Anika Tomaszewska pisze...

genialne, cudne, świetne, podziwiam :)

antilight pisze...

Marynarka wymiata! I aparat jest cudny też :)

Magdalena Formella pisze...

Jak zwykle jestem pod ogromnym wrażeniem:)

Hania pisze...

Rajstopki wymiatają :) Jak zrobić coś tak maleńkiego? czy to ze zwykłych pończoch?

zapaLov pisze...

Cudeńka, musiałam cię odrazu zaobserwować

Oliwia Art Deko pisze...

Jakie tel lalki sa realistyczne! Jestem pod ogromnym wrażeniem! Genialne!!

Joanna Cwynar pisze...

Jak zwykle zachwycają Twoje lale! Super...
Pozdrawiam i serdecznie zapraszam na „jesienne candy” na moim blogu jocart-pracownia.blogspot.com !

mama braci Petelczyc pisze...

Ależ to cudne. Można gdzieś zamówić?
Proszę o kontakt.
Pozdrawiam

Belladonna pisze...

Ale rewelacja!!!